wtorek, 26 lipca 2011

To na pewno nie jest wolne tempo...

Od maja zaczął się szalony okres... pomysł na zmianę mieszkania, a wręcz miasta, załatwianie kredytu. W między czasie "awans" w pracy i związany z nim "kijek" - nowy, trudny i ogromny projekt tuż przed wdrożeniem i startem utrzymania. Pośpieszne rezygnowanie z zaplanowanych na początku roku wakacji i kombinowanie czegoś w zastępstwie. A do tego planowałem na ten rok malowanie mieszkania, szczególnie ze sąsiad z góry zmusił nas do przyśpieszenia remontu przez zalanie większości naszych sufitów i ścian.

Szaleństwo... To na pewno nie jest wolne tempo.

Próbujemy jednak z Domi uporządkować wszystko tak, żeby znaleźć czas na zmiany, do których dążymy: dbanie o kondycję, zdrowie i planowanie przyszłości. Najgorsze co może być to życie reaktywne, kiedy to inni sterują naszym losem.

piątek, 22 lipca 2011

Niedzielna wycieczka na rowerach




Po kilku miesiącach zastanawiania się wreszcie kupiliśmy drugi fotelik i w niedzielny poranek, 10 lipca, wyruszyliśmy na pierwsza wspólną wycieczkę. Przejrzeliśmy trasy rowerowe, spakowaliśmy plecaki i wyruszyliśmy w drogę.




Ponieważ prognoza pogody nie była zbyt optymistyczna i w południe miał zacząć padać deszcz, postanowiliśmy nie oddalać się tak bardzo od domu.
Pojechaliśmy więc nad Wisłę.




Dziewczynkom bardzo się podobało, chociaż Gabrysia niemal od razu zasnęła - tak działa na nią każdy środek transportu :)


Zatrzymaliśmy się na chwilę na Moście Siekierkowskim.
Lubię roztaczający się stamtąd widok na Centrum :)


Niestety czystość Wisły pozostawia jeszcze wiele do życzenia.


Tak wyglądała nasza trasa. W obie strony przejechaliśmy 26 km.


Wyświetl większą mapę

I zdążyliśmy wrócić tuż przez zapowiadaną na południe burzą.


Jeśli pogoda dopisze, w ten weekend również wybierzemy się na rowerowe wojaże, tym razem może troszkę dalej :)

wtorek, 19 lipca 2011

Domowa pizza na cieście razowym


Przygotowywanie domowej pizzy ma wiele zalet. Oprócz satysfakcji z własnoręcznego wypieku i możliwości wrzucenia na ciasto praktycznie wszystkiego, co lubimy ogromnym plusem jest świadomość, że ciasto nie zostało zrobione z jakiegoś proszku.


 Dawniej piekłam pizzę wyłącznie z białej mąki pszennej, ale od dłuższego czasu wykorzystuję również mąkę pszenną razową i mąkę żytnią.

W tym przepisie ciasto nie musi wyrastać, od razu po wyrobieniu wykładamy je na blachę i możemy piec.

Potrzebne składniki:

3 szklanki mąki (zazwyczaj daję 1 szklankę pszennej, 1,5 szklanki pszennej razowej i 1/2 szklanki żytniej)
20 g świeżych drożdży
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki cukru
oliwa z oliwek (najczęściej daję 1/2 szklanki)
1 szklanka wody (może być mniej lub więcej, w zależności od konsystencji wyrabianego ciasta)






Wszystkie składniki wrzucam do robota kuchennego i wyrabiam około 10 minut.









Następnie chwilę wyrabiam ciasto w rękach i przekładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.







Równomiernie rozkładam ciasto. Można je również rozwałkować i dopiero przełożyć na blachę.







Gdy ciasto jest rozłożone, smarujemy je sosem pomidorowym (wkrótce wrzucę tu przepis) i przystępujemy do nakładania ulubionych dodatków.









U nas tym razem był wędzony kurczak, salami, oliwki, kukurydza i pieczarki.








Przygotowaną pizzę posypujemy startym żółtym serem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni Celsjusza. Pieczemy około 30 minut.