sobota, 27 sierpnia 2011

Oderwanie od codzienności w lesie

W zeszły weekend postanowiliśmy oderwać się od codziennej rutyny poprzez spacer po lesie. Pooddychaliśmy czystym powietrzem, znaleźliśmy kilka grzybów, a przede wszystkim naładowaliśmy "nasze baterie".

Stwierdziłem, że nie potrafiłbym docenić takiego wypadu do lasu, gdyby nie to, że siedzę zamknięty w małym mieszkanku, w brudnym i hałaśliwy mieście. To trochę tak jak z faktem, że nie potrafilibyśmy rozpoznać dobra, gdyby na świecie nie było zła.

Ale wracając do spaceru.

Grzybów nie było dużo, ale te które znaleźliśmy były pięknymi okazami :)


Domi nazrywała trochę wrzosu, który upiększa nam teraz pokój.


Fajnie było poprzyglądać się cyklom w naturze.


Dziewczynom bardzo smakowały jeżyny.


I jeszcze klika zdjęć, które wprawiają nas w dobry nastrój i przypominają, że są nasze miejsca w których nie ma hałasu samochodów i smrodu spalin - takie nasze "sacrum", "miejsca na ziemi gdzie problemy przestają mieć znaczenie..."









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz