poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Pieśń Lodu i Ognia

Postanowiłem zaszaleć i napisać dziś coś jeszcze.

Na fali popularności serialu HBO "Gra o Tron" zacząłem czytać cykl George'a R.R. Martina - Pieśń Lodu i Ognia.

Książki są bardzo ciekawe, postacie są barwne i zmieniają się wraz z biegiem historii. Martin zadbał o szczegóły, opisany świat jest jednocześnie bardzo realistyczny jak i tajemniczy oraz fantastyczny.

Z czytaniem cyklu zeszło mi sporo czasu bo w sumie ze 2 miesiące. Z tego prawie miesiąc poszło na ostatnią z wydanych po polsku części "Uczta dla Wron. Sieć spisków". Ta szła mi wyjątkowo topornie, ale w końcu dziś rano przeczytałem ostatnie 4 strony (wczoraj wieczorem już nie dałem rady).



Bardzo się cieszę bo lubię kończyć rzeczy, które zacząłem. Teraz pozostaje mi czekać na tłumaczenie kolejnej części "A Dance with Dragons". Mógłbym poczytać ją w oryginale, ale nie lubię się wysilać intelektualnie tam gdzie coś powinno sprawiać mi przyjemność.

Swoją drogą ciekawe, kto w końcu okaże się tym dobrym, a kto tym złym. Na razie jest wiele niewiadomych, a przecież...

"Nadchodzi zima"

Jak te dwa słowa potrafią wiele wyrazić. Co rano oglądając wiadomości chce mi się tak powiedzieć o tym co widzę i słyszę dookoła. Wracając do tematu literackiego...

W czasie oczekiwania na kolejnego Martina (a przy okazji czekam jeszcze na kilka pozycji) mam kilka książek, które stały do tej pory w kolejce. Mam ochotę na "Czarne oceany" Dukaja, ale to będzie kolejna cegła :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz