czwartek, 1 września 2011

Sokownik

Po ostatniej akcji z sokiem malinowym postanowiliśmy się zaopatrzyć w sokownik. Dziś do nas dotarł i konieczne było przetestowanie. Skroiliśmy trochę jabłek, nalaliśmy wody i zapaliliśmy gaz.

Teraz czekamy godzinkę się to pogotuje/poparuje i będzie można zlać sok.

Mam nadzieję, że będzie dobry :)





2 komentarze:

  1. A zastanawialiście się nad wyciskarką wolnoobrotową (http://visvitalis.com.pl/pl/p/product/127)?
    Piotrek, Sebastian i ja mamy takie.
    Czy taki "gorący" sokownik nie "zabija" witamin itd. itp?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawialiśmy się i pewnie kiedyś kupimy, ale w zimie niektórych owoców najzwyczajniej nie ma. Cześć witamin na pewno zabija tak jak większość bakterii, ale coś za coś.

    OdpowiedzUsuń