poniedziałek, 10 października 2011

Bańki mydlane

Cały czas, w każdej chwili żyjemy w bańkach mydlanych. Czasem są to wielkie, globalne bańki takie jak na giełdach czy niedawno na rynku nieruchomości, częściej są to bardziej przyziemne i codzienne bańki w domu czy w pracy. Czasem sami zamykamy się w bańce, czasem robi to nasza rodzina, a czasem szef.



Bańka jest miejscem w którym jest nam wygodnie, w którym czujemy się bezpieczni. Miejscem, w którym rośniemy i jednocześnie miejscem, które rośnie razem z nami. Pompuje się i pompuje, a jednak po jakimś czasie czujemy, że mamy coraz mniej powietrza. Pompujemy więc mocniej wierząc, że złapiemy oddech.

Siedzimy sobie w środku takiej bańki, a z zewnątrz wiatr popycha ją bezwolnie w stronę, w którą akurat w tym momencie wieje.

Niestety bańki mają to do siebie, że zazwyczaj pękają. I wtedy zaczynamy spadać. W trakcie lotu w dół zastanawiamy się jak to mogło się stać. Roztrząsamy się nad własnym nieszczęściem.

A wystarczyłoby  rozłożyć ręce poczuć wolność jaką odzyskaliśmy wydostając się z bańki i poszybować tam gdzie mamy ochotę.

Bądźmy więc gotowi na pęknięcie naszej bańki, bądźmy gotowi na wolność i na szansę poszybowania tam dokąd chcemy, a nie tam dokąd spycha nas wiatr czy grawitacja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz