sobota, 1 października 2011

Nie chodzę na wybory...

...ale mam silne postanowienie, że tym razem pójdę. Jednak, że zazwyczaj staram się robić rzeczy przemyślane (albo wcale ich nie robić) - postanowiłem sprawdzić faktyczne programy kandydatów. Niestety na stronach pod linkami zatytułowanymi "Program" zobaczyłem same pierdoły, albo nie zobaczyłem zupełnie nic (Palikot).

Co do obietnic wyborczych to już nie mogę patrzeć na to jak nas okłamują. np. obniżanie VAT przez PO po tym jak niedawno je podwyższyli i zostawili furtkę do dalszych podwyżek po "cichu". PIS nie jest lepszy. Zamiast patrzeć na przyszłość zatracają się w roztrząsaniu przeszłości. A po co się na tym skupiać skoro i tak już tego nie zmienimy. Możemy za to zmienić przyszłość.

Ponadto czy to my wybieramy władzę? Czy my ją komuś dajemy? Ostatnio wydaje mi się, że władzę wybierają media, a raczej Ci, którzy kontrolują media - można ich nazwać mafią.

Nawet jeżeli w mediach pojawi się informacją kłamliwa i później będzie sprostowana to w ludziach to kłamstwo się zakorzenia i zaczynają w nie wierzyć. Prawdę od kłamstwa dzieli tylko ilość ludzi powtarzających daną informację. Im więcej ludzi powtarza dane słowa tym są one prawdziwsze dla społeczeństwa.

Najważniejsze to nie szkodzić - tą lekcje przede wszystkim powinni sobie przyswoić politycy.

2 komentarze:

  1. Nie da się ukryć , jesteśmy na krawędzi czarnej dziury. Jak z dużą ochotą niektórzy chcieliby nas w tą otchłań wepchnąć widzimy, codziennie. Na solidną analizę pozostał tydzień. A potem Bożę zmiłuj się nic tu nie pomoże, jak sobie pościelisz tak się....eeee myślę że jednak jesteśmy po doświadczeniach. Czy zaświeci nam słonce czy mrok ogarrnie...oto jest pytanie???????

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie zastanawia jeszcze jedno. Żadna z partii nie porusza tematu podatku katastralnego, który już niedługo stanie się w Polsce faktem i który wpłynie bardzo negatywnie na postrzeganie partii rządzącej w tym czasie.

    OdpowiedzUsuń