czwartek, 6 października 2011

"Pozostań nienasycony, pozostań niemądry."

Steve Jobs miał niewątpliwie ogromny wkład w rozwój nowoczesnych technologii. Dziś odszedł, pokonany przez chorobę. Piszę o nim, ponieważ jest doskonałym przykładem na to, że jeśli wierzysz w siebie, w swoje marzenia, możesz dokonać wielkich rzeczy. Nawet gdy został wyrzucony z firmy, którą stworzył, nie poddał się. Choć był to dla niego wielki cios, po latach stwierdził, że to jedna z najlepszych rzeczy, jaka przydarzyła mu się w życiu. Miał racjonalne, ale jednocześnie optymistyczne spojrzenie na świat. 

Walczył z chorobą przez siedem lat, ale to właśnie w tym czasie Apple nabrało rozpędu. Jobs walczył i działał. 

"Myślę, że gdy coś zrobisz i okaże się to całkiem niezłe, powinieneś zrobić coś innego, cudownego i nie zatrzymywać się przy tym zbyt długo.
Tylko wymyślić coś następnego."


Steve Jobs szedł własną drogą. Uważał, że wiara we własne siły to podstawa sukcesu. Często powtarzał, że trzeba wsłuchać się w siebie i iść tam, gdzie podpowiada serce:

"Nie pozwól, aby szum opinii innych zagłuszył twój własny wewnętrzny głos.
I co najważniejsze, miej odwagę, by podążać za swoim sercem i intuicją.
One w jakiś sposób wiedzą, kim naprawdę chcesz się stać.
Wszystko inne jest drugorzędne."

Sprawiał wrażenie niezwykle charyzmatycznego człowieka, którego po prostu chciało się słuchać. Doskonałym przykładem jest jego poruszające przemówienie, które wygłosił do absolwentów Uniwersytetu Stanforda w 2005 roku.



I na koniec:

"Pójść spać, mogąc powiedzieć, że zrobiło się coś cudownego – 
to jest dla mnie ważne." 

Dokonał tego. Odszedł, zostawiając po sobie narzędzia i produkty, bez których wielu ludzi już nie wyobraża sobie życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz