niedziela, 1 stycznia 2012

Ogniem i mieczem, warcholstwo, prywata i patriotyzm

Pisałem jakiś czas temu, że w drodze do pracy słucham audiobooka "Ogniem i mieczem". Przedwczoraj odsłuchałem kilka ostatnich rozdziałów. Wydaje mi się, że czytając ją w tradycyjny sposób miałbym spore problemy z dokończeniem tej lektury, ale muszę przyznać, że książka jest super.


Niejednokrotnie słuchając o przygodach polskiego rycerstwa wstępowała we mnie duma i euforia. Cóż książka miała działać "ku pokrzepieniu serc" i spełniła swoją rolę.

Dodatkowo uważam, że jest ona też aktualna we współczesnym świecie. Przywary polskiego rycerstwa widać i dziś. Pełno przecież widzi się warcholstwa, zamiłowania do prywaty, zawiści, zadufania w sobie, gloryfikowania własnej zajebistości. Wystarczy prześledzić wystąpienia polityków, biznesmenów i gwiazd w mediach.

Z drugiej strony uważam, że drzemie w nas patriotyzm. Wystarczy go tylko wzbudzić tak jak to działo się w powieści Sienkiewicza z panem Zagłobą. W chwilach, kiedy było to konieczne (i nieuniknione?) Zagłoba stawał jak jeden z najmężniejszych (choć często działo się to po trosze z  przypadku lub z zapomnienia).

Polacy potrafią się zjednoczyć dla wspólnego celu i nie ma im wtedy równych w działaniu. Najczęściej jednak zjednoczenie przynosi wspólny wróg. Nasz kraj działał najlepiej, gdy był "państwem podziemnym", a walczyliśmy o wspólną sprawę najlepiej jako partyzanci, przy pomocy forteli jakby to powiedział Zagłoba.

Ciekawe co w dzisiejszym świecie mogłoby być dla Polaków takim bodźcem?

Zrobię sobie krótka przerwę na coś lżejszego do słuchania i wrócę do trylogii Sienkiewicza. Tym razem zmierzę się z "Potopem".

Przy okazji zrobiłem obrazek do przysłowia:

"Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma."

I witam serdecznie w 2012 roku!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz