piątek, 6 stycznia 2012

Zakręcony jak słoik na zimę

"Zakręcony jak słoik na zimę" - ciekawe czy za kilka lat młodzież będzie widziała co to oznacza, po co i jak zakręca się słoiki na zimę. Od lat "tradycja" robienia przetworów zaczyna wymierać bo wszystko jest dostępne w sklepach.

Generalnie zwrot ten oznacza człowieka, który się miota, zmienia zdanie, niczego nie potrafi dokończyć. Jednocześnie myślę, że znaczenie to może oznaczać człowieka, który na pozór jest bardzo poukładany (na pozór, gdyż wynika to z bezwolnego poddania się otaczającemu nurtowi), albo lepszym określeniem byłoby "człowiek złamany".



Gdy nie wiesz, w która stronę iść nie idziesz w żadną, stoisz bezradnie i po jakimś czasie stwierdzasz, że jest Ci z tym dobrze. Zamykamy się w naszym własnym świecie, fiksujemy się na tym jak jest(bo tak jest dobrze i nie należy nic zmieniać), konserwujemy się w sosie własnym i osiągamy "słoicki spokój" (choć w tej chwili w Warszawie ten zwrot ma powszechnie inne znacznie).

Niestety świat dookoła jest dynamiczny, ciągle się zmienia, a jeżeli nie dostosowujemy się do zmian to zostajemy w tyle, wypadamy z gry i mamy duże szczęście jeżeli ktoś z mijających nas nie kopnie naszego słoika, nie rozbije go i nie podepcze nas pośród rozbitego szkła.

Ps. Wolne tempo nie oznacza słoickiego spokoju :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz