niedziela, 19 lutego 2012

Najpierw wysłuchaj czyli jak podzielić się pomarańczą?

Stawianie sprawy na ostrzu noża jest czyś czymś bardzo powszechnym. Przecież to "ja" mam rację, a inni się mylą. Nawet jeżeli okaże się, że w jakimś bardzo małym stopniu myliłem się to i tak będę walczył o swoją rację. Całokształt mojego punktu widzenia w ostateczności i tak jest najwłaściwszy. Będę przekonywał do swojego zdania, aż osiągnę swój cel.

Niestety takie podejście zazwyczaj przynosi odwrotne rezultaty. Nawet jeżeli uda nam się osiągnąć taką metodą swój cel możemy być pewni, że "druga strona" przy najbliższej okazji odbierze swoją stratę i to z nawiązką.


A wystarczyłoby posłuchać tego co nasz rozmówca ma nam do powiedzenia. W większości przypadków okazałoby się, że mamy wspólny cel, a różnią nas tylko drobiazgi w osiągnięciu tego celu. To tak jak w historii o dwóch ludziach, którzy chcieli się podzielić jedną pomarańczą. Długo sprzeczali się, kto powinien dostać jaką cześć owocu i ostatecznie podzielili go na pół. Niestety żadna z osób nie była zadowolona z takiego podziału, a powód był bardzo prozaiczny. Jeden z ludzi chciał z tego owocu dostać soczysty miąższ, drugi zaś potrzebował aromatycznej skórki. Podział owocu na pół spowodował, że żaden z nich nie uzyskał wystarczającej ilości części owocu na której im zależało. A scenariusz byłby zupełnie inny, gdyby posłuchali tego co maja do powiedzenie, gdyby wyjaśnili swoje potrzeby.

Metody "siłowe" rzadko powodują, że osiągamy swoje cele. Częściej powodują zupełnie odwrotny efekt i pogarszanie naszych stosunków z ludźmi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz