sobota, 10 marca 2012

Mam marzenie - wizja

Natknąłem się ostatnio kilka razy na wzmianki o Martinie Lutherze Kingu. Jego wizją był świat bez podziałów, świat pełen swobody, sprawiedliwości, równości i miłości. Cała ta wizja, cała jej moc przekazana została światu w sławnych słowach:

"Mam marzenie"

Słowa te i cała moc, która się za nimi kryła zapoczątkowała zmiany, spowodowała, że wizja zaczęła się urzeczywistniać, realizować.


Chwilę zastanowiłem się jaki cel, jaką misję ja mam na tym świecie. Spojrzenie na ten temat ciągle się zmienia, ale wierzę, że tak na prawdę krystalizuje się i im jestem starszy tym jestem bliższy odkrycia tej tajemnicy. W tej chwili gdybym chciał zamknąć swój cel, swoje marzenia w krótkim zdaniu brzmiałoby mniej więcej tak:

Mam moc by urzeczywistnić każdą wizję

Celowo nie określiłem tego w sposób, że "chcę mieć moc..." bo chęci od działania dzieli głęboka przepaść. Określając, że coś "chciałbym" dobrowolnie zgadzam się na to, że zawsze pozostanę po niewłaściwej stronie tej przepaści. Określając jednak, że coś mogę zrobić powoduje, że jedyne  na czym powinniśmy się skupić to odpowiedź na pytanie "jak mogę to zrobić".

W ciągu ostatniego roku nauczyłem się bardzo ważnej rzeczy. Nie należy niczego zakładać z góry. Nie należy nakładać sobie ograniczeń co do których nie zapadły żadne decyzje. Zwalczam w sobie myśli, które bardzo często goszczą w naszych głowach:

  • To się nie uda
  • Oni się na to nie zgodzą
  • Oni na pewno o tym wiedzą
  • Ktoś na pewno już to wymyślił
Tak na prawdę nigdy nie wiadomo czy te założenia są prawdziwe dopóki sami tego nie sprawdzimy. 

Dużo bardziej będzie nas bolało zastanawianie się na tym "co by było gdyby", nad utraconą szansą, niż poniesienie ewentualnej porażki w sytuacji kiedy podejmiemy ryzyko i zrobimy to czego tak na prawdę pragniemy. Ponadto trzeba pamiętać, że:

Szczęście sprzyja zuchwałym

Nie ograniczajmy samych siebie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz