poniedziałek, 12 marca 2012

Model biznesowy długiego ogona

Przeczytałem dziś coś świetnego. Wydawałoby się, że rzecz jest oczywista, ale brakowało mi skrystalizowanego spojrzenia na temat i nazwania go słowami.


Model biznesowy długiego ogona polega na dostarczaniu klientom dużej ilości produktów niszowych, na które zainteresowanie jest stosunkowo niewielkie.

W praktyce wymaga to skupienia się na relacjach z klientami i partnerami/dostawcami oraz odpowiednim przygotowaniu platformy dystrybucyjnej (super to widać np. w wyszukiwarce Google i produktach powiązanych, które są niejako przeciwieństwem portali internetowych z popularnymi treściami).

Wydawało by się, że skupianie się na produktach mało popularnych to prosta droga do porażki, ale z drugiej strony dostarczając je praktycznie nie mamy konkurencji, a dzięki współczesnej technice (np. Internet) można osiągnąć odpowiednią skalę.

Dla wielu osób nie jest to nic odkrywczego, ale mi bardzo się spodobało usystematyzowanie tego modelu.

Przykłady, które na szybko wpadły mi do głowy:

Facebook (i inne serwisy społecznościowe) - Dostarcza duże ilości "spersonalizowanych" danych, danych o naszych znajomych, osobach, z którymi jesteśmy w kontakcie. Dostarcza informacji którymi zainteresowani jesteśmy głównie my sami co czyni je tak na prawdę produktem niszowymi. Serwisy społecznościowe ignorują fakt istnienia popularnych tematów w danym momencie(choć przesiąkają one do nich poprzez pocztę pantoflową między znajomymi) i skupiają się na informacjach przeznaczonych dla małego grona zainteresowanych.

Amazon's Kindle Direct Publishing - ogromne ilości "niszowych" treści. Poszczególne egzemplarze książek nie muszą sprzedawać się w bardzo dużych ilościach. Bardzo duża ilość różnorodnych treści sprzedawanych na niewielką skalę, zastępuje i równoważy niewielką ilość "hitów" sprzedawanych na skalę masową. Często zdarza się również, że produkt niszowy staje się hitem. W końcu to odbiorcy są najlepszymi recenzentami.

Bajkowy Zakątek - Tu trudno mówić o modelu biznesowym, ale wspominam go bo mam tu dane z pierwszej ręki. Strona sama w sobie jest niszowa, ale można wyróżnić na niej powszechnie znane polskie legendy oraz np. legendy lokalne, regionalne. Patrząc na statystyki okazuje się, że ok 50% ruchu generuje kilka najpopularniejszych legend, druga polówka to legendy "niszowe". Ciekawe co na to zasada Pareto (musiałem się pomylić w tych zgrubnych szacunkach).

Piwa lokalne - wczoraj Domi pokazywała mi artykuł o rosnącej popularności piw produkowanych w małych, "niszowych" browarach lokalnych. Okazuje się, że popularność takich piw jest tak duża, że ogromne koncerny zaczęły się interesować tym rynkiem.Osobiście w tej sytuacji brakuje mi platformy, która mogłaby "spiąć" takich lokalnych wytwórców piwa i zaprezentować ich produkty "szerszej publiczności" (może to byłby niezły pomysł na biznes :P).

Wydaje się, że takie podejście zaczyna mieć coraz większe znaczenie w dzisiejszym świecie. Ludzie nie chcą być masą klonów. Pragną być charakterystyczni, wyjątkowi. Pragną dostawać dokładnie to co lubią, czego chcą i potrzebują, a nie to co jest akurat dostępne.

Dla zainteresowanych tematem polecam:
"Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera"


...i czytam tą książeczkę dalej.

1 komentarz:

  1. Jeszcze kiedyś było Lego Factory w tym modelu, ale niestety już nie funkcjonuje.

    OdpowiedzUsuń