środa, 9 maja 2012

Różności i krowy

Jestem w trakcie "bardzo długiego" majowego weekendu. Tradycyjnie staraliśmy się go wykorzystać na jakieś wycieczki. Zazwyczaj w czasie takich wypraw dostawałem zastrzyk dodatkowej energii, ale jakoś tym razem działa to nieco słabiej. Mam na szczęście jeszcze kilka dni wolnego i może coś się jeszcze zmieni.

W tym roku podczas wycieczek (a zrobiliśmy już ponad 3000km) zwracałem uwagę na zdobnictwo ludowe. Wcześniej traktowaliśmy to trochę po "macoszemu", a okazuje się, że z tym tematem w różnych regionach wiążą się różne ciekawe historie i zwyczaje. Szczególnie mile zaskoczył mnie pobyt w Guciowie. Do tej pory odnosiłem wrażenie, że jest to kolejna restauracja umiejscowiona w tradycyjnej chłopskiej chacie. Okazało się, że można tam też co nieco obejrzeć i przede wszystkim wysłuchać wspaniałych opowieści (trafił nam się świetny, rozgadany przewodnik).

Mieliśmy też okazję pokazać maluchom krowy. Co ciekawe wcale nie jest łatwo dziś spotkać je pasące się na łące. Wspominając o krowach to dowiedziałem się ostatnio, że są one w dużej mierze odpowiedzialne za efekt cieplarniany.

Krowy, owce i inne przeżuwacze w najróżniejszy sposób wydzielają ze swojego ciała (oddech, bekanie, gazy, łajno) metan, który ma 25 razy silniejsze działanie jako gaz cieplarniany niż dwutlenek węgla. Dodatkowo przeżuwacze produkują o 50% gazów cieplarnianych więcej niż cały sektor transportowy(patrz Superfreakonomia)!!! Gdy więc kupujemy mięso w sklepie, zjadamy hamburgery, lody, jogurty czy pijemy mleko przyczyniamy się do ocieplenia klimatu.

Ciekawe z drugiej strony czy nie dałoby się wykorzystać tego metanu jako alternatywy dla obecnie wykorzystywanych paliw kopalnych.

Skoro już skierowałem temat na ekologię to fajnie byłoby, aby osoby, które korzystają z samochodu pośrednio lub bezpośrednio sadziły corocznie odpowiednią ilość drzew w celu neutralizacji wydzielanego przez siebie dwutlenku węgla.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz