środa, 14 listopada 2012

Korporacyjny wyścig szczurów

Jestem. Żyje. Mimo, iż nie odzywałem się od dawna :)

Ostatnie tygodnie to kilka wiraży spowodowanych ekstremalnym zachowaniem ludzi w ekstremalnych warunkach tzw. "kryzysu i zaciskania pasa". W prawdzie "wyścig szczurów" nie jest niczym nowym, niczym czego nie widziałem i doskonale znam jego zasady, ale w obecnych warunkach zaczyna mnie on napawać obrzydzeniem oraz... strachem (może trochę niezrozumiałym) o rzeczy, za które czuje się odpowiedzialny, o które dbam i na które ostrzą sobie zęby inne osoby. Muszę sobie częściej powtarzać:

Prawie zawsze trzeba pozostawić to do czego jesteśmy przywiązani, aby móc ruszyć w dalszą drogę, odkrywać nieznane, zdobywać nowe i lepsze.


Z jednej strony wiem, że wygrywa ta "prawda", która jest częściej powtarzana, z drugiej strony osobiście wyznaję zasadę:

Nie przechwalaj się na próżno. Zaprezentuj swoją wartość w praktyce, a chwalić będzie cię wiele osób, a nie tylko jedna czyli Ty sam.

Do tej pory się sprawdzało. Zobaczymy jak będzie teraz...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz