niedziela, 27 stycznia 2013

Na co warto poświęcać czas...

Ostatnio jestem strasznie zaganiany.W pracy dzieje się bardzo dużo. Naszego systemu zaczyna używać cały KRUS. Na szczęście  skala problemów przy tak dużym wdrożeniu nie jest, aż tak duża(ale zobaczymy jak będzie w przyszłym tygodniu). Do tego dochodzą wszystkie "załatwienia" związane z pracami wykończeniowymi w mieszkaniu co biorąc pod uwagę czas marnowany na dojazdy w Warszawie i czas spędzony w "marketach" powoduje, że do domu wracam o 23.

Znalazłem jednak chwilę na zastanowienie. Najcenniejszą rzeczą jaką mamy jest nasz czas. Dlatego powinniśmy go używać z rozwagą. Stwierdziłem, że:

Nie warto poświęcać czasu na coś co może za Ciebie zrobić ktoś inny.

Swój własny czas trzeba poświęcać tylko na rzeczy, w których nikt nie może Cię wyręczać Po zastanowieniu nikt nie może zadbać o Twoje zdrowie, nikt nie może zastąpić Ciebie w czasie spędzanym z bliskimi(jeżeli znajdzie się takie zastępstwo to nie masz już bliskich) i nikt nie może rozwijać się i zdobywać wiedzy za Ciebie.

Tylko w "ferworze" walki łatwo się o tym zapomina...

Nowe możliwości. Galaxy Note 2. Krótka recenzja użytkownika.

Szarpnąłem się wczoraj na nowy telefon. Chociaż nie wiem czy można go nazwać telefonem. Na pewno daje jednak nowe możliwości, o których nawet nie myślałem. Szczególnie podoba mi się aplikacja Paper Artist i rysik.

Jobs wyśmiewał  urządzenia z rysikami, bo przecież najlepszym rysikiem jest palec, ale jeszcze lepsza jest możliwość skorzystania ze wszystkich dostępnych opcji. A Samsung Galaxy Note 2 daje nam tą możliwość.

Co ciekawe ten post piszę odręcznie, rysikiem na ekranie telefonu. Jest to bardzo wygodne. Wręcz genialne.
Paper Artist na pewno pozwoli mi na to, żeby Wpisy były jeszcze ciekawsze wizualnie. Zobaczymy co jeszcze odkryję i mam nadzieję że telefon ten jest trwały.

sobota, 26 stycznia 2013

Operacja: wykańczanie

Ostatnio jestem mało aktywny na blogu. Zdradzę Wam z jakiego powodu:


Tak. W końcu rozpoczęliśmy wykańczanie mieszkania. Zastanawiam się tylko co się pierwsze wykończy: mieszkanie, mój portfel czy ja sam :P


sobota, 12 stycznia 2013

Niekształtne sny

Rzadko pamiętam swoje sny. Najczęściej zdarza się to w czasie pełni wiec dziwne, że zdarzyło się to dziś kiedy jest nów. Sen był tak zakręcony, że zapisze go sobie.



Jest piękny letni dzień. Jak zwykle w takie dni warto wybrać się dla relaksu nad jaką wodę. I tak właśnie zrobiliśmy z Domi. Pojechaliśmy nad niewielkie jeziorko (lub zalew). Oczywiście zgodnie z polskim zwyczajem wszyscy inni wpadli na ten sam pomysł. 

Jeziorko otoczone było trawiastą plażą i lasem, w którym urządzano parking dla ciasno upchanych aut i uskuteczniano (mimo zakazu) letnie grillowanie.

Zaparkowaliśmy swój nowy, biały samochód marki Mini(którego w rzeczywistości nie mamy i nigdy nawet nie myśleliśmy o takim zakupie) pod drzewami i ruszyliśmy szukać skrawka trawy do rozłożenia koca i oddania się lenistwu.

Nie wiem ile trwał relaks, ale gdy wróciliśmy do auta byliśmy zastawieni ze wszystkich stron i nie mieliśmy możliwości wyjazdu. Mimo wszystko Domi podjęła próby oswobodzenia auta przez rozepchnięcie otaczających aut naszym samochodem. Działanie to było o tyle dziwne, że otaczające samochody były stare, zardzewiałe i porozbijane (jakby po wypadku), a nasze to nówka z salonu i żal było ryzykować uszkodzeń. Oczywiście sprawa zakończyła się zdartym lakierem na naszym Mini i lekkimi uszkodzeniami otaczających gruchotów. Na szczęście udało się wyjechać kawałek dalej z lasu, gdzie zatrzymaliśmy się i z teściami przeprowadziliśmy rozmowę o naszym nowym, białym samochodzie marki Toyota Yaris (o kurde skąd ta zmiana?).

W miarę szybko ruszyliśmy dalej w poszukiwaniu wyjazdu z naszego miejsca wypoczynku. Okazało się, że jedną z dróg wyjazdu może być przejazd po bardzo wąskiej ścieżce wzdłuż nadrzecznej skarpy. Ścieżka oczywiście była zakazana dla samochodów, ale pojechaliśmy. Niestety przejazd okazał się niemożliwy i wróciliśmy nad wodę.

Kolejna ścieżka prowadziła wokół jeziorka, ale z niewiadomych przyczyn Domi pojechała nią sama, a ja w niewyjaśnionych okolicznościach znalazłem się na basenie, którego jedna ze ścian była całą zbudowana ze szkła. Nagle przez szybę zobaczyłem wielką rakietę lub prom kosmiczny (przynajmniej tak to wyglądało) z którego po chwili katapultował się pilot.

Rakieta leciała wprost na uciekający samolot pasażerski(jestem pewien, że to samolot LOTu), który mimo swoich rozmiarów wykonywał bardzo dynamiczne uniki. Niestety po chwili szaleńczej ucieczki na jego drodze pojawił się drugi samolot pasażerski jakichś innych linii i nastąpiło zderzenie. Sczepione samoloty runęły pionowo na ziemię, a ja uświadomiłem sobie, że tam właśnie jest mój dom, a w domu Domi. Biegiem ruszyłem do samochodu próbując dodzwonić się do żony przez komórkę. I wtedy się obudziłem.




Sam nie wiem co o tym myśleć. Dużo tam było łamania zakazów i różnego typu wypadków/kolizji z udziałem środków transportu. I teraz pytanie czy bawić się w sprawdzanie w sennikach znaczenia tego pomieszania z poplątaniem czy dać sobie spokój. W sumie i tak nie wierze w takie rzeczy :P

wtorek, 1 stycznia 2013

Postanowienia noworoczne

Mówi się, że Nowy Rok to dobry moment, żeby wprowadzać w życiu zmiany. Mówi się, że jest to moment, w którym powinniśmy robić "noworoczne" postanowienia. Życzy się, aby nowy rok był lepszy od mijającego.

Z jednej strony może to być sygnał, że nasze otoczenie uważa, że to co robiliśmy było "do dupy", a z drugiej może to oznaczać, że ludzie widzą nasz ukryty potencjał i czują, że stać na na więcej. Osobiście podoba mi się druga opcja. Jest jeszcze trzecia, a mianowicie: otrzymujemy takie życzenia bo tak przyjęło się mówić :P


Dla mnie najgorszym rokiem jest taki, w którym czuje, że nie zrobiłem, żadnych postępów, że stałem w miejscu.

“Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”
Einstein

Zastanawiałem się nad postanowieniami noworocznymi. Myślę, że powinienem być bardziej otwarty na zmiany, aktywnie szukać zmian i nie bać się zmian. Chcę innych (lepszych!!!) rezultatów więc muszę zacząć działać inaczej niż dotychczas.