sobota, 23 marca 2013

Docinanie drewna w Leroy Merlin. Trzeba sprawdzać.

W zeszłym tygodniu kupiłem kawałek drewna w Leroy Merlin i od razu dociąłem go na wymiar. Drewna potrzebowałem, żeby oznaczyć miejsce pod konstrukcje drewnianą, którą chcę zbudować między kuchnią i pokojem.


Kupiłem drewno, zamocowałem do posadzki i resztę czyli układanie paneli, malowanie ścian itp. zostawiłem majstrowi. Wczoraj majster zakończył prace i wszystko wygląda rewelacyjnie, ale tak przypadkowo zmierzyłem przymocowaną do podłogi belkę i co się okazało...

Belka wycięta na wymiar jest o 2 cm krótsza niż zamówiłem. Co ciekawe kupiłem 2 sztuki drewna i jedna była taka jak chciałem czyli 184cm, a druga ta którą zamocowałem 182cm (ehh te prawa Murphy'ego).

Konkluzje są dwie. Po pierwsze za bardzo ufam ludziom. Po drugie kupując coś należy sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać. Leroy Merlin niestety zawiodło moje zaufanie. Musze sobie wbić do głowy, że:

Kontrola jest najwyższą formą zaufania.

Mam nadzieję, że będę mógł dopasować jeszcze rozmiary docelowego materiału na konstrukcje do miejsca, które mam na podłodze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz