piątek, 15 marca 2013

Powtarzające się przyciąganie okazji i dobra.

Chyba wszystkim znana jest przypowieść o człowieku, który modlił się o wygraną w loterii. Po bardzo wielu modlitwach wygrana nie przychodziła, a człowiek zaczął biadolić, że Bóg go nie słucha. W tej chwili Bóg nie wytrzymał i swoim boskim głosem zadał człowiekowi jedno pytanie: "Czy kupiłeś choć jeden los w tej loterii?"


Ciekawy jestem czy też tak macie. Wszystko co ważne zawsze przychodzi dokładnie wtedy, gdy jest to potrzebne. Wystarczy tylko być czujnym i obserwować swoje otoczenie, nie blokować spływającego ze wszystkich stron dobra. U mnie ta zasada potwierdza się co chwilę.

Kończę studia, będę musiał szukać pracy. 
Ciach. Dostaje telefon od kolegi ze studiów.

Zamierzam kupić mieszkanie.
Ciach. Dostaje podwyżkę, która daje mi zdolność kredytową.

Wyjazd wakacyjny odwołany ze względu na konieczność realizacji zadań w pracy.
Ciach. Pojawia się okazja w późniejszym terminie, a wyjazd jest jednym z najlepszych na jakich byłem.

Będziemy mieli dziecko, potrzebujemy auta.
Ciach. Pojawia się odpowiednia  okazja.

Bez ciśnienia, bez szukania, bez proszenia, łagodnie, płynnie, ze spokojem, samo z siebie, z otoczenia.

Teraz też czuje, że tak jest. Że Bóg podsuwa mi okazje według moich potrzeb. Muszę tylko uświadomić sobie co to wszystko oznacza i gdzie jest moja kolejna wygrana.

Być może to tylko kwestia nastawienia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz