piątek, 19 kwietnia 2013

Odnajdywanie misji życiowej

Założę się, że niejeden z Was czuje, że znalazł się na tym świecie, żeby dokonać czegoś ważnego, czuje, że jest stworzony do "wielkich rzeczy". Mało jednak jest ludzi, którzy wiedzą co to za "wielkie rzeczy". Podejrzewam, że niewielu z nas jest w stanie odkryć swoją misję życiową.


Ostatnio jednak natknąłem się na zbiór pytań i czynności, które mogą i powinny nas naprowadzić na prawdziwy sens naszego życia. Poniżej zamieszczam te bardzo ważne pytania i czynności:

  1. Zastanów się nad swoim dotychczasowym życiem. Spisz na kartce jego najważniejsze elementy i zastanów się jakie były najlepsze chwile, jakie do tej pory przeżyłeś. Zastanów się, dlaczego byłeś wtedy szczęśliwy? Zastanów się, czy chciałbyś to przeżyć jeszcze raz?
  2. Spisz listę cech, którymi chciałbyś abyś ludzie Cię opisywali.
  3. Poproś ludzi, którzy Cię otaczają, aby powiedzieli w czym jesteś najlepszy, co potrafisz robić najlepiej?
  4. Napisz mowę pogrzebową opisującą swoje życie i swój wpływ na ludzi. Mowa powinna opisywać Twoją spuściznę, znak, który zostawiasz po sobie na świecie.
  5. Pobaw się programem graficznym i umieść swoją twarz na okładce Twojego ulubionego magazynu. Zastanów się, dlaczego właśnie ten magazyn? Jaki tytuł nosi artykuł, którego jesteś bohaterem? Dlaczego to jest właśnie ten tytuł?
  6. Gdybyś miał zostać zaproszony jako gość do programu telewizyjnego, jaki byłby to program? O czym chciałbyś rozmawiać?
  7. Wymień 5 osób, które podziwiasz, które są dla Ciebie wzorem? Dlaczego to akurat te osoby?
  8. Wymień 20 najważniejszych rzeczy, których robienie sprawia Ci przyjemność lub które chciałbyś uczynić częścią swojego życia?
  9. Co najbardziej denerwuje Cię na świecie? Jakie masz pomysły, by temu zaradzić? Jak czułbyś się wprowadzając swoje pomysły w życie i ulepszając świat?
  10. Co zawsze chciałeś robić lub czego chciałeś doświadczyć?

Według mnie ważne jest, aby odpowiedzi na te pytania znalazły się na papierze. To bardzo prywatne informacje, ale jak już skompletuję te odpowiedzi, to obiecuje, że się nimi podzielę. Po pierwsze, aby określić własne "credo" i po drugie, żeby obudzić w innych odwagę i wiarę, że można kształtować swój los według naszych marzeń.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Ważny dobór własnego otoczenia

Od wczoraj czytam sobie książkę o nietypowych pytaniach z rozmów rekrutacyjnych do różnych firm np. do Google. Pytania są świetne. Badają nie tylko inteligencję, ale też twórcze myślenie, wyrywanie się poza przyjęte kanony współczesnej wiedzy.

Nie jestem w stanie powiedzieć czy byłbym dość inteligentny i kreatywny dla takich wyzwań, ale super jest poczuć klimat Doliny Krzemowej (choćby poprzez strony ebooka), poczuć, że są miejsca, w których inni ludzie ciągną Cię w górę, rozwijają twoją kreatywność.

Niestety w naszej rzeczywistości najważniejsze są koszty, co powoduje, iż panuje  ogólna tendencja "równania w dół". Wkurza mnie to i smuci bo czuje, że sam jestem pod jej wpływem.



Fajnie byłoby mieć więcej kontaktu z ludźmi, którzy zmuszają Cię do nietypowego myślenia i zachęcają do działania. W Polsce jednak panuje powszechny ruch krytykowania, wyśmiewania i podcinania skrzydeł. A w Internecie, gdzie jest większa szansa na spotkanie ludzi o podobnym myśleniu co chwilę nasze "wyrażanie siebie" i "emanacje rozwoju" stają się mięsem armatnim dla "troli" i "hejterów".

Trudno też nie zgodzić się ze staropolskim powiedzeniem:

Jeśli wejdziesz między wrony musisz/będziesz krakać tak jak one.

Tylko trzeba zadbać, aby znaleźć się między tymi "właściwymi" wronami.

Swoją drogą wydaje mi się, że Ci najbardziej kreatywni i inteligentni tworzą własne odpowiedniki Google.

środa, 3 kwietnia 2013

Domowe piwo miodowe

Od dłuższego czasu planuje napisać artykuł o robieniu domowego piwa i w końcu udało mi się znaleźć czas.

Pod choinkę od "Mikołaja" dostałem 3 rodzaje chmielu (ale to wspaniale pachnie). A skoro jest chmiel to powinno być też piwo. Ponieważ nie chciało mi się bawić ze słodem postanowiłem spróbować uwarzyć coś na miodzie. Muszę przyznać, że w smaku piwo wyszło rewelacyjne, miało wspaniały zapach i co najważniejsze naturalne bąbelki.



Z dotychczasowych prób wynika, iż bardzo ważna dla smaku jest woda, której używa się do wyrobu piwa. Za pierwszym razem użyłem kranówki przepuszczonej przez filtr. Z drugim spróbowałem wody mineralnej z Nałęczowa. Drugi wyrób w smaku był dużo lepszy. Polecam więc używania wody, którą najbardziej lubicie pić.

Ale do rzeczy. Co będzie nam potrzebne:
  1. 10l balon na wino z korkiem i rurką fermentacyjną
  2. 9-10 litrów wody
  3. słoik miodu (1200g)
  4. 1/3 kostki drożdży piekarskich
  5. 10-15g chmielu (ze względu na swoje korzenie polecam Chmiel Lubelski - dostępne np. na Allegro lub http://piwoszarnia.pl/)
  6. Woreczek z muślinu lub lnu
  7. Buteleczka i wata



Najpierw wlewamy 9 litrów wody i miód do dużego garnka. Całość dokładnie mieszamy. Włączamy ogień, garnek przykrywamy(ważne bo przy tak dużym garnku może być problem z gotowaniem) i doprowadzamy do wrzenia co jakiś czas mieszając.


Gdy mieszanka zacznie się gotować pakujemy chmiel do woreczka i wrzucamy do garnka. Gotujemy to przez ok 30 minut mieszając i ściągając szumowiny/pianę, które pojawiają się przy gotowaniu.


Po tym czasie wyłączamy gaz i schładzamy nasz wywar. Uzupełniamy też wodę tak aby całość miała 10 litrów.Wyciskamy też nasz woreczek, aby uzyskać więcej wspaniałego aromatu z chmielu.

Gdy wywar jest letni odlewamy niewielką jego część do buteleczki, rozpuszczamy w niej drożdże , zatykamy watą i odstawiamy na kilka godzin w ciepłe miejsce.


Resztę wywaru wlewamy do butli i zatykamy korkiem. 

Gdy drożdże zaczną "pracować" wlewamy je do naszej butli, całość zatykamy korkiem z rurką fermentacyjną i odstawiamy w ciepłe miejsce na 3 dni.

Po 3 dniach piwa można już próbować, ma dobry smak, wspaniałe naturalne bąbelki, ale jest też trochę mętne. Jeżeli podczas degustacji nie wypijecie wszystkiego to warto odstawić butle na 2 dni w chłodniejsze miejsce (np. do piwnicy). Po tym czasie piwo będzie bardziej klarowne, ale też mniej gazowane. Należy je  zlać do butelek, zakorkować i przechowywać w chłodnym miejscu do czasu kolejnej imprezy piwnej :)

Takie piwo jest dużo szybciej dostępne niż wina, tańsze (ok 1,2zł za butelkę) i jako własnej produkcji świetnie smakuje. Polecam.