piątek, 24 maja 2013

Problemy ze zbieraniem do przedszkola. Czeklista.

Podejrzewam, że sporo osób ma problemy z porannym zbieraniem dzieciaków do przedszkola. W moim przypadku Pati znajduje milion ciekawszych rzeczy niż przygotowywanie się do wyjścia.

Jednak ostatnio znalazłem na to niezły patent. Niestety w obecnej formie wymaga on ode mnie lekkiego nakładu pracy z kartką i ołówkiem :P

Sposób jest bardzo prosty. Rysuje na kartce rzeczy, które Pati ma wykonać rano jak np. mycie zębów, ubieranie poszczególnych części garderoby itp., a następnie po wykonaniu kolejnych zadań odznaczamy je na tej liście w postaći "ptaszków". Działa rewelacyjnie. Już któryś dzień z rzędu nie muśimy się użerać z córką. A poranne "zbieranie się" do przedszkola jest szybkie, łatwe i przyjemne. Polecam jak ktoś ma takie problemy.



Zastanawiam się czy nie warto byłoby stworzyć jakiegoś prostego oprogramowania z ładnymi obrazkami, aby ułatwić przygotowywanie takich "czeklist" dla dzieci.

środa, 22 maja 2013

Od projektu na skrawku papieru do realizacji

Już kilkukrotnie pisałem o swoim wymyśle/pomyśle w postaci drewnianego szkieletu z blatami między kuchnią i pokojem w naszym nowym mieszkaniu. W zeszłym tygodniu skończyłem realizację tego projektu :) Nie ukrywam, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony kilkoma faktami.

Po pierwsze. Prawie nikt nie wierzył, że uda mi się to zrobić bez udziału specjalisty - stolarza. A jednak się udało i wygląda to całkiem profesjonalnie.

Po drugie. Szacowałem, że montaż całości zajmie mi co najmniej 3 dni, a okazało się, że udało mi się zbudować całość w jakieś 6 godzin :)

I po trzecie. Otwornica, drążek od łopaty i dwustronne wkręty mogą się okazać podstawą naprawdę stabilnej konstrukcji :) A odejście od tradycyjnych rozwiązań konstrukcyjnych nie musi być złe.

Blaty już kilkukrotnie wypróbowaliśmy do wspólnego jedzenia śniadań i obiadów. Jest super. To miejsce stanowi serce naszego mieszkania, jest czymś unikalnym, czymś co wyróżnia je spośród klonów, będących efektem współczesnej produkcji masowej.

Poniżej skrawek papieru od którego wszystko się zaczęło i zdjęcie efektów końcowych.



środa, 1 maja 2013

Na dobry humor... pytania trzylatka

Ciekawy jestem czy macie zdjęcia, historie, piosenki lub filmiki, które zawsze wprawiają Was w dobry nastrój i potrafią wyciągnąć z największego doła. Ja w tym roku zyskuje masę tego typu rzeczy z serii "pytania trzylatka".  Jedno udało mi się nawet nagrać i postanowiłem się nim z Wami podzielić.

Zawsze, gdy go widzę nie mogę przestać się uśmiechać. Z niecierpliwością czekam też każdego dnia na słowa "Kąd tu ziął się ten....".

"Pytania trzylatka. Skąd tu wziął się ten księżyc?"


Zdobycz z nocnej wyprawy

Przeprowadzki to niezła dżungla. W ciągu ostatnich tygodni natknąłem się na takie ilości oszustów, że nie mogę uwierzyć, iż taka kumulacja jest możliwa. Co prawda jedną ścianę mam zalaną (mieszkanie nie jest na ostatnim piętrze), a w drugiej mam wyrwę, która jest pozostałością po "specjalistach" od montażu kuchni z Ikea, ale przeprowadzka zbliża się wielkimi krokami.

Czeka mnie jeszcze jeden wielki wysiłek konstrukcyjny, a mianowicie ścianka/wyspa między pokojem, a kuchnią zbudowana z belek. Może wymyślamy, ale w dobie globalizacji i produkcji masowej stwierdziliśmy, że w domu musi być jakiś element unikalny. Coś co będzie sercem mieszkania i będzie świadczyło o jego indywidualności.

Nie wiem ile mi zejdzie z konstrukcją, ale na pewno zyskam przy tym trochę ciekawych doświadczeń i umiejętności. Będę miał też satysfakcję, że zrobiłem to sam. Mam nadzieję, że za kilka dni będę mógł się podzielić rezultatami.

W każdym razie belki, które ostatniej nocy przywiozłem do Warszawy wyglądają potężnie...