wtorek, 23 lipca 2013

Lato, lato, lato...

Lato w pełni. Urlop już za mną. Trzeba więc skorzystać z dobrodziejstw jakie daje nam ta pora roku i zabrać się za coroczne działania(a harmonogram jest mocno napięty przez różne okazje weekendowe) :)

Niemniej udało mi się w poprzedni weekendzik pozlewać zeszłoroczne miody do butelek i zrobić miejsce na moje specjały: wiśnióweczkę i przede wszystkim wino malinowe.

Butelki mam zdobyczne i wspaniale pękate wprost z niemieckich piwniczek. Idealnie będą się prezentowały.

Koreczki też dostałem w sklepie dość ciekawe w kształcie grzybków. Prezentują się nieźle i przede wszystkim będą praktyczne w otwieraniu, a to będzie bardzo ważne jak postawie swoje trunki na tzw. "stole wiejskim" na weselu mojego brata.

Trzeba też pomyśleć nad nowymi etykietkami.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz