środa, 31 lipca 2013

Pięciominutówki i wakacyjny brzusio. Nike+ Training

Lato, lato, lato. A jak lato to griliki,a z grilikami browarki, pieczywko itp.

Lato, lato, lato. A jak lato to urlopiki, a na urlopikach szybkie żarcie i swawola.

Lato, lato, lato. A brzuszek rośnie. I nie jest to raczej zapowiedź przyszłej roli zawodowej (brzuszek dyrektorski), a już tym bardziej ciąży(chyba, że spożywczej).

Jednak ostatnio chyba swawola przekroczyła próg graniczny bo poczułem się wyjątkowo ociężały. Dyskomfort był tak dokuczliwy, że ruszyłem tyłek i włączyłem na nowo swój Nike+ Training. Ale, żeby nie zrobić sobie mega strzała na dzień dobry postanowiłem zacząć od tzw. sesji pięciominutowych dwa razy dziennie. Jedna rano przed pracą (jak byłem mały to zalecano gimnastykę poranną :P) i drugą wieczorkiem. Nie są tak uciążliwe i wyczerpujące jak zwykłe sesje treningowe, ale da się je odczuć w mięśniach. Czuję miłe zakwasy na brzuchu i udach :)

Alex. Mój trener mówi na to 4 strzały: bum, bum, bum, bum. 

No to: bum, bum, bum, bum.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz