poniedziałek, 8 lipca 2013

Szczęśliwe numery w naszych głowach

Ostatnio uległem pokusie zagrania w Lotto. W sumie nie wiem dlaczego bo prawdopodobieństwo wygranej znam itp. A jednak.

Miło jest pomarzyć. Zastanawialiście się co byście zrobili z wygraną? Podobno ludzie, którzy wygrywają stają się bardzo szybko nieszczęśliwi i okrutnie biedni. Być może przez brak planu, albo ograniczenie planu do celów konsumpcyjnych. "A co stać mnie... nowy samochód, nowy dom, podróże, imprezki...".


Ja zastanawiając się nad takim scenariuszem w chwili obecnej kupiłbym jakiś pensjonat w górach, żeby mieć bezpieczny, stały dochód i spróbowałbym stworzyć jakiś biznes (startup software'owy? firmę medialna? firmę doradczą?) od podstaw. Zgodnie z planem, który kiedyś sobie stworzyłem wciąż zbieram doświadczenia dobre i złe tak aby móc stworzyć coś wyjątkowego. Coś co rozbłyśnie na ogólnoświatowej arenie, będzie pozytywnie kojarzone z naszym krajem i stworzy dla ludzi miejsca pracy, a co za tym idzie zapewni im odpowiednie poczucie bezpieczeństwa.

To byłoby wspaniałe.

Kiedyś czytałem, że statystyczny człowiek raz na pół roku wpada na pomysł, który pozwoliłby mu zmienić Świat i stać się bardzo zamożnym. Problem jest taki, że od pomysłu do działania dzieli nas przepaść naszego strachu. Wierzę jednak, że ludzie stawiając czoła przeciwnościom, robiąc małe kroki do przodu nabierają odpowiedniego rozpędu, aby przeskakiwać wszelkie przepaści.

Najlepszą wygraną w lotto są nasze własne umysły. 
Tylko czy mamy wystarczająco dużo odwagi, żeby zagrać i skreślić nasze szczęśliwe numery?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz