poniedziałek, 7 października 2013

Mleko z mlekomatu

Odświeżam w sobie ostatnio motywację do lepszego, zdrowszego jedzenia. Czytam o chemikaliach, antybiotykach i hormonach, którymi jesteśmy bombardowani. Nic dziwnego, że zdrowie współczesnego społeczeństwa jest tak mizerne.

Mi od razu prostuje się sposób myślenia o tym co jemy. Wczoraj więc stwierdziliśmy, że czas rozprawić się z nabiałem i postanowiliśmy wypróbować mleko z mlekomatu. I tak...

Jest drogo w porównaniu z marketami, ale smakuje co najmniej tak jak mleko z mojego dzieciństwa.  Mleko ze szklanej butelki przykrytej okrągłym, miękkim kapslem. Powiem nawet więcej. To mleko jakie piło się jadąc do wujka na wieś.

Co ciekawe dzieciaki co chwilę przebiegały z wesołym krzykiem, że chcą więcej mleka od krówki. Teraz więc testujemy to mleko w warunkach bojowych do produkcji innych smakołyków. 

Dziś natomiast zobaczyłem coś czego dawno nie widziałem: "kożuch na gotowanym mleku"

UHT tak nie ma.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz