poniedziałek, 18 listopada 2013

W jedną niedzielę możesz zmienić bardzo wiele

Niedziela. Budzisz się. Za oknem zimno, ponuro, mokro i zapewne nudno. Nic nadzwyczajnego nie może się przecież zdarzyć. Pozostaje czekanie na koniec weekendu i obserwowanie facebooka z coraz większą ilością obrazków informujących o tym fakcie. 

Jednak w głowie nie ma spokoju.  Coś jest nie tak. Nerwowo przebierasz nogami bo jest coś do zrobienia. Jeszcze nie wiesz co, ale za chwilę sie dowiesz. Bo to już w tobie jest.


Wczoraj był szalony dzień. Zrobiliśmy z Domi dużo postanowień, dużo zmian. Większość, jeżeli nie wszystkie, oznaczają dla nas bardzo duże ilości pracy, ale wierzę, że docelowo wyjdą nam (a szczególnie Domi) na dobre.

Wystarczy przetrwać 66 dni, aby zmiany się utrwaliły w postaci nawyku. Będziemy w każdym razie walczyć.

Ponieważ same pomysły chwilowo chciałbym utrzymać w tajemnicy i przedstawić je jak zweryfikujemy chociaż częściowo ich wyniki pokażę tylko co zrobiliśmy, aby wytrwać na wyznaczonej ścieżce. Ich efekty częściowo będziecie mogli zaobserwować na naszych blogach oraz na Facebooku i Twitterze.

Do utrwalania nawyków użyłem map myśli, które przy użyciu "Simple Mind" wyglądają całkiem przyzwoicie. W centralnym punkcie wyznaczyłem zagadnienie lub cel do którego dążymy lub którego powinniśmy się trzymać, a na gałęziach umieściłem kroki, które doprowadzą nas tam gdzie sobie zamierzyliśmy. 

Ale samo stworzenie mapki to jeszcze nic. Ona musi na nas ciągle oddziaływać. Postanowiłem więc je zawiesić nad biurkiem, żeby wskazywały nam co, gdzie, jak i kiedy. Super sprawa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz