niedziela, 26 stycznia 2014

Jobs - film - recenzja

Człowiek. Magik. Despota. Szaleniec. A jednak zmienił świat. Wykreował współczesne trendy. Rozkochał w swojej firmie miliony ludzi na świecie.

Ostatnio postanowiliśmy z Domi obejrzeć "Jobsa". Film zebrał tęgie baty od krytyków za niespójną opowieść i słabą grę Kutchera. Ale nie odstraszyło to nas. Znaliśmy biografię Jobsa z książki Isaacsona więc mogliśmy zweryfikować treść filmu.

I rzeczywiście początek jest strasznie denny. Jest to zlepek scen, które nic nie mówią, których nic nie łączy. Możnaby powiedzieć, że to wizja narkotyczna młodego Jobsa, ale mimo wszystko denna wizja.

Później film się rozkręca. I muszę przyznać, że nawet mi się spodobał. Nie jest to arcydzieło, ale fajnie popatrzeć na losy tego wielkiego człowieka. Muszę też przyznać, że Kutcher bardzo dobrze wpasował się w rolę, a jego gra była całkiem niezła.

Stwierdziłem nawet, że kupię ten film na DVD. Akurat ostatnio został wydany w tej formie i jego cena jest całkiem przyzwoita (ok 27zł).

Fajnie od czasu do czasu pooglądać takie filmy.

Czekam jednak na film oparty na biografii Isaacsona, przy którym współpracuje Steve Wozniak, a scenariusz stworzył Aaron Sorkin, który pokazał co potrafi przy tego typu projektach w "Social Network".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz