poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Machiavelli w korporacji

Machiavelli to symbol zła, podstępów i przebiegłości. Z drugiej strony być może jego sposób myślenia to pewnego rodzaju patriotyzm i oddanie. Ja miałem jednak jedną główną myśl czytając kilka lat temu jego "Księcia": takie same sytuacje jakie opisuje Machiavelli spotykamy i dziś tyle, że na wolnym rynku. W firmach. W korporacjach.


"Książe" składa się ze zbioru, krótkich rozdziałów/myśli na temat  jasno określony w tytule danego rozadziału. Machiavelli opisuje sytuację polityczną we Włoszech i sposoby radzenia sobie z róźnymi sytuacjami na jakie natyka się władca, tytułowy książe.

Czytając "Księcia" niemal automatycznie widziałem przed oczami współczesne realia wolnego rynku, gdzie książętami są CEO, prezesi, dyrektorzy firm. Księstwami są ich firmy, a ziemiami segmenty rynku. Wojska to pracownicy własni, bodyleasing i podwykonawcy. Firmy konkurują ze sobą i zawierają sojusze w celu zdobycia coraz to nowych rynków analogicznie jak robili to włacy w celu podbicia swoich wrogów i zgarnięcia ich ziem.

Fajnie byłoby zobaczyć tą książke we współczesnej oprawie bo wielu "współczesnych władców" zapomina o podstawowych zasadach i technikach władzy, które kilkaset lat temu znał juz Machiavelli. A mimo wątpliwej sławy autora jestem zdania, że ta wiedza jest bardzo potrzebna i przydatna w dzisiejszym brutalnym świecie.

Robi się coraz brutalniej. Chyba czas odświeżyć sobie nauki z "Księcia".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz