poniedziałek, 5 maja 2014

Gdy cover jest lepszy od oryginału...

W ostatnich latach utwory Davida Guetty to prawdziwe hity. I nie da się ukryć, kilka razy da się ich posłuchać, ale na dłuższą metę ich dynamiczne brzmienie bywa męczące. I wtedy właśnie do gry wchodzą covery.

Ostatnio moją uwagę przyciągnęły piękne wykonania "Titanium" i "Without you". Być może to moja słabość do fortepianu, ale w tych coverach jest jakaś magia. Wzbudzają emocje, sprawiając, że aż chce się ich słuchać.


Te dwa utwory zdecydowanie lepiej brzmią w wolniejszych wersjach. I cóż, o gustach się ponoć nie dyskutuje. A mój gust krzyczy, że akurat te covery biją oryginały na głowę ;)


"Titanium" David Guetta ft. Cia



"Titanium" w wykonaniu Madilyn Bailey



"Without you" David Guetta ft. Usher



"Without you" w wersji z Glee (wykonanie Lea Michele)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz