niedziela, 15 lutego 2015

Efekt wielkiego stawu czyli jak wybierając trochę gorsze dostajemy lepsze


Wybory, ciągłe wybory. Fajnie być w gronie najlepszych, podziwianych. Być elitą. Nawet jak jesteś najlepszy uważaj bo w gronie najlepszych możesz być tym najgorszym. A to pułapka, która może zrujnować życie. Porozmawiajmy chwilę o "stawach".


Czym są wielkie stawy

Wielkie stawy to najlepsze wybory i najtrudniejsze cele jakie sobie stawiamy. To może być najbardziej elitarna uczelnia, największa lub najsławniejsza korporacja. To nagroda która ma bardzo wielu uzdolnionych petentów. To cel dla najlepszych z najlepszych.

W każdym stawie są lepsi i gorsi

Jeżeli już udało się wskoczyć do wielkiego stawu trzeba pamiętać o jednym: w każdym stawie są lepsi i gorsi. Nawet wśród elity możesz być tylko płotką. Ze swoim geniuszem i talentami możesz znaleźć się w pogardzanym "w ogonie". Ze statystyką nie można wygrać.

Lepsi mają lepiej od gorszych

Nie ważne czy to mały staw czy duży. Z czołem peletonu pracuje się lepiej i przyjemniej. Wzmacnia się jego potencjał. Ułatwia dążenia. A ogon jest do odstrzału. Nie warto na niego tracić czasu. Ja w swoim życiu akademickim popływałem i w małych stawach i w tych trochę większych. Na szczęście zacząłem od tych mniejszych dzięki czemu "trochę podrosłem" i wzmocniłem wiarę w siebie. I dzięki temu później w większych stawach mogłem trochę powalczyć z "grubymi rybami".

Płotka z wielkiego stawu i "gruba ryba" z małego stawiku.

Najciekawsze jest to, że płotki czyli ogony z wielkiego stawu są często lepsze i zdolniejsze od "grubych ryb" z małego stawu. Tak, są lepsze, ale są też zdemotywowane, pozbawione szans. I ostatecznie kończą gorzej.

Jaki staw więc wybrać

Najlepiej wybierać więc duże stawy, ale takie w których będziemy jeszcze grubymi rybami. Nie oznacza to jednak tych najlepszych i najbardziej prestiżowych. Z drugiej strony jeżeli wybierzemy dla siebie staw zbyt mały zmarnujemy swój potencjał. A nie ma sensu równać w dół.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz