sobota, 9 maja 2015

Odnawialne źródła energii [pomysł z rana]


Tesla szykuje nam rewolucję ze swoimi bateriami rozwiązując bolączkę odnawialnych źródeł energii - ich sezonowość. Ale przyglądając się obecnym sposobom pozyskiwania prądu, aż dziw bierze, że nikt nie wymyślił innych, prostszych.

Bateria Tesli

Do przemyśleń natchnęła mnie prezentacja przez Elona Muska (Tesla) nowych baterii, które montowałoby się na ścianie i które gromadziłyby energię dla naszego domu. Z baterii słonecznych lub jakichkolwiek innych odnawialnych źródeł energii. Według mnie to bardzo prosty, a jednocześnie rewolucyjny pomysł. Szczególnie w połączeniu z przemysłem odnawialnych źródeł energii, które w większości przypadków są okresowe, jeżeli nie sezonowe. Słońce nie świeci przecież cały czas, wiatr nie wieje bez przerwy.

Zyskujemy nawet gdy nas nie ma

W tej chwili dużo energii zużywamy jak jesteśmy w domu. Dzięki bateriom i odnawialnym mikroźródłom energii prąd gromadzimy zarówno jak jesteśmy w domu i w czasie długich godzin, kiedy jesteśmy w pracy. Rewelacja. Zamiast tracić zyskujemy. Coś w domu pracuje i "zarabia" za nas.

Odnawialne źródła energii o których nikt nie pomyślał

Jak mówi się o  odnawialnych źródłach energii to myślimy: baterie słoneczne, wiatraki przy autostradzie, tama na rzece no i czasem elektrownie na biomasę. Ja osobiście z zainteresowaniem czekam jak potoczą się losy perowskitów, których prostą metodę produkcji opracowała Polka. Na tych znanych mechanizmach pozyskiwania energii skupiają się ludzie i próbują je udoskonalać, a przecież można łatwiej, na mniejszą skalę i różnorodnie. Nazwałbym to odnawialnymi mikroźródłami energii. Tyle, aby wystarczyło dla twojego domu.

Rynny

Pierwsza i najprostszą metodą pozyskiwania odnawialnej energii były koła młyńskie i ich rozwinięcie czyli elektrownie wodne. A gdyby sprawić sobie taką elektrownie wodną tylko na mniejszą skalę. Odnawialne źródło wody mamy. Deszcze, roztapiający się śnieg itp. Wystarczyłoby zamontować proste urządzenie w rurach spustowych do rynien i już. Prąd się generuje. Idąc dalej można pomyśleć o generowaniu energii przy rurach odpływowych ze zlewów i umywalek (chociaż tu trzeba rozwiązać problem "zapychania")

Wiatraczki na balkonach

To bardziej klasyczne podejście. Myślałem o tym od dawna obserwując wiatraczki moich córek wbite w doniczki na balkonach. Wiatraczki są tak małe i lekkie, że praktycznie cały czas się kręcą. A przecież mogłyby te kropelki energii przetwarzać i magazynować w baterii. Takie proste. Ciekawe tylko jak wpłynęłoby na hałas wokół domów.

A może na siłowni

A może jeszcze inaczej? Bycie fit jest bardzo modne. Masa ludzi chodzi na siłownie, masa ludzi ma siłownie w domu. I co robią. Marnują swoją energię na rowerkach i podnosząc bezsensownie ciężary. Tylko po to, żeby ładnie wyglądać. A można by to zamienić na energię i zgromadzić w bateryjkach. I oprócz zapewnienia ładnego, wysportowanego ciała ćwiczenia na siłowni miałyby głębszy sens z praktycznym wykorzystaniem dla twojego domu. Siłownie mogłyby też zmienić swój model biznesowy i wstępy oferować za darmo.

W to warto inwestować

Gdy pojawią się firmy oferujące tego typu urządzenia można będzie w nie inwestować w ciemno. Prądu zużywamy coraz więcej, a oszczędności jakie uzyskamy przy ich pomocy i baterii takich jak zaproponowali w Tesla będą ogromne. I zyskamy niezależność oraz samowystarczalność dla naszego domu.


Wspomniana prezentacja Powerwall.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz