wtorek, 12 maja 2015

"X-men. Druga geneza." od Marvela - recenzja WKKM


"X-Men. Druga geneza." to bohaterowie jakich znamy z kina. Komiks ma starą kreskę, ale wymiata fabułą.

Od kilku miesięcy co dwa tygodnie wyczekuję środy. Odkryłem Wielką Kolekcję Komiksów Marvela i uzależniłem się. Niedawno seria miała się skończyć, ale na szczęście wydawca zdecydował się na przedłużenie o kolejne 60 albumów. 60-70% z nich będzie w stylu klasycznym. I taka właśnie jest "X-Men. Druga geneza".

Początkowo byłem trochę zniechęcony starą kreską i ciężko było mi się zabrać do czytania, ale jak już zacząłem to wciągnąłem się na całego. Album składa się z kilku luźno powiązanych historii, w których X-Men zmagają się z potężnymi przeciwnikami. Autorzy wprowadzają nową drużynę X-Men, ale dla mnie czyli osobnika znającego tych bohaterów głównie z filmów to dobrze znane postacie :)

Przygody X-Men wciągają czytelnika. Można liczyć na zaskakujące zwroty akcji, obnażanie słabości głównych bohaterów, konflikty wewnątrz drużyny, konflikty ze starą drużyną X-Men, egoizm, empatie, miłość, zazdrość, oddanie i poświęcenie. To wszystko w "drugiej genezie".

Album kończy się tak, że tylko zaostrza apatyt na dodatkowe danie w postaci największego wroga X-Men czyli Magneto. Ciekawy jestem czy ta historia była już wydana w ramach serii WKKM czy też rozwinie się za kilka numerów. Ja w każdym razie czekam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz