Potrzeby i pragnienia

Czy zadawaliście sobie pytanie czy to co teraz robię będzie miało jakiekolwiek znaczenie za miesiąc, za rok, za pięć lat? Jak często odpowiedź na tego typu pytania do siebie okazywała się przecząca, a mimo to kontynuowaliśmy te nic nie znaczące działania?

Jak często marzyliśmy o czymś, a gdy już to dostaliśmy okazywało się, że nie jesteśmy szczęśliwi? Że jest nam ciągle mało i sięgaliśmy po więcej licząc na to, że to nas w końcu uszczęśliwi.

Przypomina mi się anegdota o tym, że człowiek na łożu śmierci nigdy nie żałuje, że nie zarobił w życiu więcej pieniędzy. Żałuje za to, że nie spędził więcej czasu z rodziną, że nie powiedział bliskim tego wszystkiego co chciałby powiedzieć.

Tylko realizacja prawdziwych potrzeb uczyni nas szczęśliwymi. Pogoń za pragnieniami sprawi, że będziemy cały czas głodni.

Warto więc się zastanowić czego naprawdę potrzebuję i zrobić to. W przeciwnym wypadku inni ludzie wykorzystają nas do realizacji swoich celów i potrzeb.

Na marginesie. Pisałem kilka miesięcy temu, że zacząłem szanować swój czas. Muszę sobie to ponownie przypomnieć bo coraz częściej wracam do domu późno i niepotrzebnie oddaje swój czas. Chyba ulegam trochę presji otoczenia i działam zgodnie z opisywaną wczoraj regułą społecznego dowodu słuszności.

Komentarze

Popularne posty