Ser w przenośni - co zrobić, gdy śmierdzi...

Jakiś czas temu czytałem książkę "Kto zabrał mój ser?". Wbrew pierwszemu wrażeniu nie jest to książka kulinarna, a tytułowy ser nie nadaje się do jedzenia. Ser jest czymś do czego, dążymy, czymś czego szukamy i czymś co sprawia, że jest nam dobrze jak już to znajdziemy.

Ale czy jak już odnajdziemy nasz "Ser" to czy to oznacza, że będzie nam dobrze już na zawsze?

Niestety nasze otoczenie się zmienia i przede wszystkim my się zmieniamy i coś co było dobre dla nas jakiś czas temu może nie być dobre dla nas w dniu dzisiejszym. Autor książki, o której wspominam wprost zaleca:

"Wąchaj często swój Ser; będziesz wiedział, kiedy się psuje"

i

"Im szybciej zrezygnujesz ze Starego Sera, tym wcześniej znajdziesz Nowy".

Mój kumpel Johan kiedyś często mawiał: "Czuje swąd - spierd(...)am stąd".

Coś w tym musi być. Jeżeli jest nam z czymś źle to powinniśmy to zmienić.
Przesłanie to można znaleźć również w poniższym filmiku. Bardzo mi się on spodobał więc postanowiłem go pokazać na Wolnym Tempie.


Coś czuje, że jeden z moich "Serów" zaczyna śmierdzieć, albo wręcz ciągnie niesamowicie (istny ser pleśniowy). Chyba boję się przyznać sam przed sobą, że tak właśnie jest...

Przy okazji mamy Dzień Babci i Dzień Dziadka. Nasze dziewczyny dały dziadkom "łapki".

Komentarze

Popularne posty