Późne wiśnie. Staropolski przepis na wiśniówkę.

Jakiś czas temu nastawiłem wiśniówkę, ale ponieważ były to "wczesne" wiśnie postanowiłem uzupełnić je późnymi, ciemnymi, "czarnymi". Najlepsze bowiem wiśniówki wychodzą właśnie z późnych, mocno dojrzałych owoców.

Ponieważ zostało mi trochę owoców i miałem w barku 0,75 wódki postanowiłem dorobić małą porcję wiśniówki tylko i wyłącznie na bazie "późnych" wiśni. Jak za kilka tygodni będę wszystko zlewał to dorobię etykiety i wrzucę to na Wolne tempo. A później zostanie już tylko obdarowywanie rodziny i przyjaciół.


Przy okazji jak zwykle wszystko układa się jak idealnie dopasowane puzzle. Nastawiałem wiśnióweczkę, a Domi przez przypadek otworzyła jedną z książek o tradycjach staropolskich i znalazła co...? Znalazła staropolski przepis na wiśniówkę. Jest tak fajny, że zacytuję go:



"Wiśniówka prędzej do użycia

W garncowy gąsiorek wlać najlepszego spirytusu pół garnca, zrobić syrop z dwóch funtów cukru, maczając tylko cukier, tak aby tego syropu nie było więcej jak dobre pół kwarty, włożyć 10 goździków, wymięszać doskonale i napełnić cały gąsiorek wiśniami czarnemi zupełnie dojrzałymi nieco potłuczonymi, tak aby pestki niektóre były pęknięte. Może stać ze dwa tygodnie... a będzie wyborna do użycia."
L. Ćwierczakiewiczowa, "Jedyne praktyczne przepisy"



Sam przepis znaleźliśmy w książce "Tradycje polskiego stołu" ze wspaniałej serii "Ocalić od zapomnienia" wydawnictwa Muza S.A.

Ciekawy cytat jaki jest umieszczony obok powyższego przepisu:

"gorzałki nie da się zrobić tylko ze śkła i gwoździa... i... jesce z rzodkiewki... Z wszystkiego innego wychodzi (Z.P.Szewczyk, 2009)"

Genialne! :)

Komentarze

Popularne posty