Niezawodny na choroby, a nawet mogą po nim urosnąć cycki

Zimno. Dreszcze. Gorączka. Wielu ma swoje sposoby na chorobę, ale jest jeden, który był niezawodny już wiele pokoleń przed nami. Rozgrzewa, przywraca siły i wspaniale smakuje.

Rosół to "babciny" sposób na chorobę. Zastanawiałem się o co chodzi. Dlaczego był on zalecany gdy dopadała nas słabość. Rosół jest tłusty (przynajmniej powinien być jeżeli zrobiliśmy go z dobrej kury, kaczki lub gęsi). A wiadomo, że tłuszcz to bardzo wydajne źródło energii. Ale w sumie tak samo można by stosować cukierki. Więc to raczej nie jest sekret jego uzdrowicielskiej mocy.

Rosół jest tłusty. A w tłuszczu doskonale rozpuszczają się witaminy i stają się przez to lepiej przyswajalne. Być może więc o to chodzi...

Najważniejsze, że rosół działa. 

Rosół ze współczesnych kur ma jeszcze kilka właściwości. Kup kurę z marketu, a dostaniesz dodatkową dawkę antybiotyków i hormonów. Antybiotyki to wiadomo "samo dobro" i nieodłączny element zwalczania chorób. A od hormonów w kurczakach małym dzieciom rosną cycki (6 letnia córka znajomego przerabiała ten temat).

Goniący za nowoczesnością docenią ten produkt typu "All-in-One", ale według mnie dobrze jest pozostać przy tradycyjnym "babcinym" sposobie i zrezygnować z drobiu z produkcji masowej oferowanego w marketach oraz serwowanych nam tam "suplementów diety".




Komentarze

Popularne posty