Przejdź do głównej zawartości

Dziwna terapia

Będąc przy temacie słońca i plaży przypomina mi się historyjka opisywana kilkukrotnie w książkach Stephena Covey'a.

Pewien młody, odnoszący sukcesy człowiek zaczął czuć się źle. Był ciągle zmęczony, ogarniała go apatia i dręczył nieustanny niepokój. Postanowił, że uda się do lekarza po poradę.

Wszystkie badania wskazywały idealny stan zdrowia jednak dolegliwości młodego człowieka wciąż dawały się we znaki. Lekarz długo przeglądał wyniki, aż w końcu rzekł:

- Chyba wiem co Panu dolega. Przepiszę Panu specjalną jednodniową kurację. Jednak konieczne jest, aby przy jej stosowaniu przebywał Pan w miejscu, które Pan lubi. Czy ma Pan takie miejsce?

- Nie wiem - odrzekł młodzieniec.

- A gdzie Pan lubił spędzać czas jako dziecko? - drążył temat lekarz.

- Lubiłem jeździć na plażę - odpowiedział pacjent.

- Dobrze proszę więc pojechać na plażę. Przepiszę Panu trzy recepty, ale musi Pan przyrzec, że bezwzględnie się do nich zastosuje i zrealizuje je dokładnie tak jak powiem. Idąc na plażę proszę nie brać ze sobą niczego co mogłoby przerwać kurację, proszę więc nie brać ze sobą, ani telefonu komórkowego, ani radia. Proszę nie brać ze sobą też towarzystwa. Powinien być Pan sam w czasie kuracji. Nie może Pan też otwierać recept wcześniej niż to konieczne. Pierwszą proszę otworzyć o 9 rano, drugą w samo południe, a ostatnią o 15.



Młody człowiek bardzo się zdziwił bo nigdy nie słyszał o takich metodach leczenia, ale wziął trzy koperty i nazajutrz rano udał się na plażę. Poszedł sam. Nie brał ze sobą telefonu komórkowego, ani radia. Gdy przyszła godzina 9 otworzył pierwszą kopertę i bardzo się zdziwił widząc to co było tam napisane. Kartka zawierała bowiem tylko dwa słowa:

"Słuchaj uważnie"

Chłopak nie mógł uwierzyć w to co przeczytał. Trzy godziny słuchania?! Już po kilku minutach był znudzony, ale postanowił, że skoro zobowiązał się to dotrzyma słowa. To przecież tylko jeden dzień.

Zaczął się głęboko zastanawiać o co chodzi z tym uważnym słuchaniem. Zaczęły do niego docierać dźwięki, których nigdy wcześniej nie słyszał: fale bijące o brzeg, różnorodne morskie ptaki, kraby szurające po piasku. Otworzył się przed nim nowy fascynujący świat, a chłopak poczuł się zrelaksowany, pełen wewnętrznego spokoju.

Kiedy przyszła godzina 12 z niechęcią otworzył drugą kopertę. Czuł się nieszczęśliwy, że musi zakłócić stan w jakim się znalazł w ciągu ostatnich 3 godzin. Druga recepta również była bardzo zwięzła.  Instrukcja w niej brzmiała:

"Spróbuj sięgnąć wstecz"

Początkowo nie wiedział co te słowa oznaczają, jednak jego myśli szybko popłynęły do lat dzieciństwa, do chwil spędzanych wspólnie z rodziną na plaży, do wspólnych posiłków jedzonych na kocu. Wspomnienia przywołały obraz nieżyjącego już starszego brata, z którym wspólnie biegali po plaży. Do jego przyjemnych wspomnień i uczuć dołączyła się też głęboka nostalgia.

Kiedy nadeszła godzina 15 człowiek otworzył trzecią kopertę. Recepta tak jak poprzednie zawierała tylko jedno zdanie:

"Przemyśl motywy swojego postępowania"

Zadanie było trudne i człowiek uświadomił sobie, że prowadzi ono do źródła jego problemów. Zaczął głęboko analizować różne sytuacje ze swojego życia, wybory, które doprowadziły go do miejsca, w którym się teraz znalazł.

To co odkrył nie spodobało mu się. Głównym motorem jego działania w życiu był bowiem egoizm. Zawsze podejmując się jakiejś czynności zadawał sobie pytanie: "co z tego będę miał?". Mężczyzna zrozumiał powody swojego zmęczenia, apatii i nudy. Poczuł spokój i postanowił wyznaczyć nowy kierunek swojemu życiu. Zaczął się zmieniać, a wraz z nim zmieniał się świat, który go otaczał.


Każdy powinien przełożyć tą historię do swojej sytuacji i wyciągnąć wnioski odpowiednie dla siebie. Dla mnie najważniejsze jest przesłanie, że egoizm nigdzie nas nie zaprowadzi oraz, że jedynym sposobem na zmianę tego co nas otacza jest prawdziwa zmiana nas samych.

Odkąd przeczytałem "Siedem nawyków..." i uświadomiłem sobie ten prosty fakt lubię obserwować jak zmiana, której dokonuję w swoim postępowaniu wpływa na postępowanie innych.

Pisząc to nabrałem strasznej ochoty na jeden dzień spędzony w taki sposób jak opisywany w tej dziwnej terapii.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Suszony serek babci Marysi - wielkanocny przysmak

Jak już wcześniej pisałem zbieramy różne przepisy od naszych babć. U mnie w rodzinie na tradycyjne wielkanocne śniadanie zjada się barszcz(zalewajkę), którym zalewa się pokrojone ma małe części chleb, różne mięsa, kiełbasy, jajka i bardzo charakterystyczny suszony ser biały . Ser o którym piszę jest wyjątkowy w smaku i warto poznać tajemnicę jego przygotowania. Zacznijmy może od niezbędnych składników: 1 kg sera białego (najlepszy jest tłusty, ale można zrobić wersję light) 4 jajka sól Za pomocą łyżki lub widelca rozdrabniamy ser,... ...dodajemy jajka, doprawiamy według uznania solą... ... i mieszamy... ... aż uzyskamy gładką, jednolitą konsystencję. Na talerzu rozkładamy złożoną na pół pieluchę (można użyć gazy, ale wcześniej należy ją porządnie wypłukać i wygotować, aby pozbyć się gorzkich dodatków wyjaławiających). Na tak przygotowaną pieluchę wykładamy naszą mieszaninę... ... i dokładnie zawijamy. Należy uważać, żeby na górze nie znalazł się, żaden węzeł, bo

Tylna lampa w Audi A4

Od kilku miesięcy komputer w moim Audi A4 B7 "krzyczał", że nie działa prawa tylna lampa. Początkowo żarówka świeciła słabiej, ale od jakiegoś czasu przestała zupełnie działać. Ostatnio udało mi się znaleźć trochę czasu i zabrałem się za wymianę tej spalonej żarówki. W bagażniku tuż przy lampie zlokalizowałem okrągłą klapkę. Ściągnąłem ją przy pomocy śrubokręta. W środku widoczna jest śruba, którą można odkręcić imbusem o rozmiarze 17. W swoich narzędziach takiego klucza nie znalazłem więc postanowiłem poszukać go w sklepach. Niestety nigdzie takiego nie znalazłem. Największe jakie były dostępne to 12, a i ich cena nie była dla mnie zadowalająca (ok 20zł). Postanowiłem poszukać alternatywy. Najprostszym rozwiązaniem było kupienie śruby 17 z nakrętkami na wagę. Całość kosztowała poniżej 2 zł :) Teraz przy pomocy takiego narzędzia i płaskiego klucza mogłem odkręcić śrubę trzymającą lampę. Wyciągnięcie lampy jest stosunkowo proste. Później należy odłączyć kabel

Domowe masło własnej roboty - domowa maślanka

Warto wiedzieć jak zrobić w domowych warunkach prawdziwe masło. Piszę prawdziwe bo te w sklepach niewiele mają z nim wspólnego. Będąc ostatni raz w Biłgoraju brat wykombinował mi od kobiet z pobliskich wsi mleko i śmietanę prosto od krowy. Ponieważ nie używamy za dużo śmietany (zamiast tego korzystamy z jogurtu naturalnego) postanowiliśmy zrobić domowe masło. W dawnych czasach wykorzystywano do tego maselnice dziś najprostszym zamiennikiem tego urządzenia jest plastikowa butelka po napojach. Nalałem więc słoik śmietany do butelki 1,5l (lepiej od razu podzielić 1l śmietany na 2 plastikowe butelki 1,5l - patrz niżej), zamknąłem ją i zacząłem machać :) Po kilku minutach okazało się, że śmietana tak zmieniła swą konsystencję, że przestała się przemieszczać w butelce. Postanowiłem więc ją rozlać na dwie butelki plastikowe i kontynuowałem machanie. Po jakimś czasie zawartość butelek stała się bardzo gęsta. Nagle po jeszcze kilku machnięciach krem odkleił się od ścianek butelki i