Przejdź do głównej zawartości

Sos wiejski

Jakiś czas temu, zupełnie przypadkiem kupiliśmy książkę Hanny Szymanderskiej "Encyklopiedia polskiej sztuki kulinarnej." Ostatnio postanowiliśmy z niej skorzystać i porobić trochę przetworów na zimę. Nasz wybór padł między innymi na sos wiejski.

Sos wiejski - przepis na podwójną porcję:
4 kg pomidorów
8 papryk
5 marchewek
5 cebul
2 cytryny
2 pomarańcze
skórka otarta z cytryny i pomarańczy
2 szklanki cukru
2 szklanki białego wytrawnego wina
2 łyżeczki soli





Paprykę pokroić w paski, marchew i cebulę w krążki lub małe kawałeczki i wrzucić razem do dużego garnka.








Pomidory umyć, ponacinać i zalać wrzątkiem. Zostawić na kilka minut.








Następnie pomidory odcedzamy, obieramy ze skórki i kroimy w ćwiartki.








Pomidory dodajemy do papryki, marchwii i cebuli i dobrze rozprażamy.









Następnie wlewamy wino i gotujemy przez 40 minut.












W międzyczasie myjemy pomarańcze i ścieramy z nich skórkę.










To samo robimy z cytrynami.










Cytrusy dzielimy na kawałki i wrzucamy do ugotowanych warzyw (skórkę na razie zostawiamy!).




Wszystko miksujemy przy pomocy blendera i przecieramy przez sito (my użyliśmy durszlaka).










Do przetartej masy dodać skórkę otartą z cytrusów.










Dodać sól.








I na końcu cukier.


Wszystko gotować jeszcze przez 30 - 40 minut. Gorący sos przelać do słoików i zawekować.









Wyszły nam 3 duże słoiki. 

Kolor piękny, a smak bardzo ciekawy. 

Teraz przymierzamy się do zrobienia kolejnej porcji :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marynowane gąski

Ostatnio dostaliśmy cały koszyk pięknych gąsek. Były ich dwa rodzaje: zielone i szare.  Stwierdziliśmy, że najlepiej będzie je zamarynować. Gąski należy oczyścić, włożyć do dużej miski i zalać ciepłą wodą z dodatkiem soli. Zostawiamy je na jakiś czas w takiej kąpieli. Jeśli grzyby mają na sobie dużo piasku lub ziemi, należy je moczyć dłużej. Następnie miękką szczoteczką lub gąbką czyścimy gąski, a później kilka razy płuczemy zimną wodą, aby pozbyć się piasku. Następnie gąski należy dwukrotnie ugotować. Zielone gąski (które mają żółtą barwę) gotujemy dłużej (gotowałam około 15 minut), a gąski szare krócej (około 10 minut), gdyż są delikatniejsze. Za drugim razem ugotowałam je już razem, około 10 minut. Do wody można dodać odrobinę octu, żeby grzyby nie straciły koloru. Gotowe gąski nakładamy do wyparzonych słoiczków. I przygotowujemy zalewę: 2,5 l wody, 1/2 l octu, 6 łyżek cukru i szczypta soli. Wszystko razem zagotowujemy i gorącą zalewą zalewamy grzyby. Nie

Suszony serek babci Marysi - wielkanocny przysmak

Jak już wcześniej pisałem zbieramy różne przepisy od naszych babć. U mnie w rodzinie na tradycyjne wielkanocne śniadanie zjada się barszcz(zalewajkę), którym zalewa się pokrojone ma małe części chleb, różne mięsa, kiełbasy, jajka i bardzo charakterystyczny suszony ser biały . Ser o którym piszę jest wyjątkowy w smaku i warto poznać tajemnicę jego przygotowania. Zacznijmy może od niezbędnych składników: 1 kg sera białego (najlepszy jest tłusty, ale można zrobić wersję light) 4 jajka sól Za pomocą łyżki lub widelca rozdrabniamy ser,... ...dodajemy jajka, doprawiamy według uznania solą... ... i mieszamy... ... aż uzyskamy gładką, jednolitą konsystencję. Na talerzu rozkładamy złożoną na pół pieluchę (można użyć gazy, ale wcześniej należy ją porządnie wypłukać i wygotować, aby pozbyć się gorzkich dodatków wyjaławiających). Na tak przygotowaną pieluchę wykładamy naszą mieszaninę... ... i dokładnie zawijamy. Należy uważać, żeby na górze nie znalazł się, żaden węzeł, bo

Kody na jajkach

Niedawno oglądałem w telewizji program kulinarny, w którym prezenterki pokazywały potrawy z jajek.  Przy okazji wspomniały o kodach na jajkach, które przyjmują na pierwszym miejscu wartości od 0 do 3. Postanowiłem to sprawdzić szczególnie, że twierdziły, iż te z 0 są najlepsze, a te z cyfrą 3 nie powinny być spożywane przez ludzi. Szybko poleciałem do lodówki. Zawsze braliśmy jajka "ze średniej lub wyższej półki" więc pomyślałem, że nie powinno być źle. Najpierw otworzyłem opakowanie, których cena w hipermarkecie należała do średniego pułapu. Spodziewałem się tam kodu rozpoczynającego się od 1 lub 2. Ku mojemu zaskoczeniu ujrzałem 3. Następnie sprawdziłem "droższe" opakowanie. Tu po poprzednim rozczarowaniu spodziewałem się 1, ale niestety na skorupce zobaczyłem 2. Postanowiliśmy, że przy najbliższym pobycie w Biłgoraju zaopatrzymy się w świeże wiejskie jaja. Tak też zrobiliśmy. Jaja te miały zupełnie inny zapach i smak. Przy nich te z hipermarketu po pros