Przejdź do głównej zawartości

Zimowy podwieczorek: kasza jaglana z jabłkami w sosie cynamonowym

Dzisiaj podam Wam przepis na idealny, zimowy podwieczorek. Kasza jaglana uznawana jest za najzdrowszą kaszę. Nie zawiera glutenu, ma za to rzadko występującą krzemionkę, doskonale wpływającą na stawy i wygląd skóry, włosów i paznokci. Cynamon zaś ma działanie antyseptyczne, jest pomocny w walce z przeziębieniem. A poza tym ten jego zapach i smak, pasujący do tak wielu potraw... To zdecydowanie, obok czosnku, imbiru i bazylii, moja ulubiona przyprawa.

Przepis jest bardzo prosty i całe przygotowanie nie powinno zająć więcej niż 15 min.

Kasza jaglana z jabłkami w sosie cynamonowym:
1 szklanka kaszy jaglanej
2 szklanki wody
2 jabłka
1 banan
2 łyżki miodu gryczanego
cynamon - ilość dowolna

2 szklanki wody zagotowujemy. Kaszę jaglaną wrzucamy na sito, przepłukujemy zimną wodą, a następnie przelewamy wrzątkiem. Dzięki temu usuniemy ewentualną goryczkę. Kaszę wrzucamy na gotującą się wodę (można lekko posolić), przykrywamy i gotujemy do momentu, aż kasza wchłonie całą wodę. U mnie było to 10 minut. W tym czasie myjemy i obieramy jabłka. Kroimy je w kostkę i wrzucamy do niewielkiego garnka. Banana obieramy ze skórki i kroimy w plasterki. Dodajemy do jabłek i dusimy (można dodać niewielką ilość wody). Gdy jabłka lekko zmiękną, dodajemy miód i cynamon. Wszystko razem mieszamy. Jabłka możemy dusić do całkowitej miękkości lub pozostawić lekko twardawe - zależy co kto lubi :) Ugotowaną kaszę nakładamy na talerz i polewamy jabłkami z cynamonowym sosem.

Jest to świetna przekąska na zimny dzień, sycąca i rozgrzewająca. Zatem smacznego :)

Komentarze

  1. Witam!
    Co prawda jest juz prawie lato ale chętnie zjem taki podwieczorek.Pozdrawiam.Tereska.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Marynowane gąski

Ostatnio dostaliśmy cały koszyk pięknych gąsek. Były ich dwa rodzaje: zielone i szare.  Stwierdziliśmy, że najlepiej będzie je zamarynować. Gąski należy oczyścić, włożyć do dużej miski i zalać ciepłą wodą z dodatkiem soli. Zostawiamy je na jakiś czas w takiej kąpieli. Jeśli grzyby mają na sobie dużo piasku lub ziemi, należy je moczyć dłużej. Następnie miękką szczoteczką lub gąbką czyścimy gąski, a później kilka razy płuczemy zimną wodą, aby pozbyć się piasku. Następnie gąski należy dwukrotnie ugotować. Zielone gąski (które mają żółtą barwę) gotujemy dłużej (gotowałam około 15 minut), a gąski szare krócej (około 10 minut), gdyż są delikatniejsze. Za drugim razem ugotowałam je już razem, około 10 minut. Do wody można dodać odrobinę octu, żeby grzyby nie straciły koloru. Gotowe gąski nakładamy do wyparzonych słoiczków. I przygotowujemy zalewę: 2,5 l wody, 1/2 l octu, 6 łyżek cukru i szczypta soli. Wszystko razem zagotowujemy i gorącą zalewą zalewamy grzyby. Nie

Suszony serek babci Marysi - wielkanocny przysmak

Jak już wcześniej pisałem zbieramy różne przepisy od naszych babć. U mnie w rodzinie na tradycyjne wielkanocne śniadanie zjada się barszcz(zalewajkę), którym zalewa się pokrojone ma małe części chleb, różne mięsa, kiełbasy, jajka i bardzo charakterystyczny suszony ser biały . Ser o którym piszę jest wyjątkowy w smaku i warto poznać tajemnicę jego przygotowania. Zacznijmy może od niezbędnych składników: 1 kg sera białego (najlepszy jest tłusty, ale można zrobić wersję light) 4 jajka sól Za pomocą łyżki lub widelca rozdrabniamy ser,... ...dodajemy jajka, doprawiamy według uznania solą... ... i mieszamy... ... aż uzyskamy gładką, jednolitą konsystencję. Na talerzu rozkładamy złożoną na pół pieluchę (można użyć gazy, ale wcześniej należy ją porządnie wypłukać i wygotować, aby pozbyć się gorzkich dodatków wyjaławiających). Na tak przygotowaną pieluchę wykładamy naszą mieszaninę... ... i dokładnie zawijamy. Należy uważać, żeby na górze nie znalazł się, żaden węzeł, bo

Kody na jajkach

Niedawno oglądałem w telewizji program kulinarny, w którym prezenterki pokazywały potrawy z jajek.  Przy okazji wspomniały o kodach na jajkach, które przyjmują na pierwszym miejscu wartości od 0 do 3. Postanowiłem to sprawdzić szczególnie, że twierdziły, iż te z 0 są najlepsze, a te z cyfrą 3 nie powinny być spożywane przez ludzi. Szybko poleciałem do lodówki. Zawsze braliśmy jajka "ze średniej lub wyższej półki" więc pomyślałem, że nie powinno być źle. Najpierw otworzyłem opakowanie, których cena w hipermarkecie należała do średniego pułapu. Spodziewałem się tam kodu rozpoczynającego się od 1 lub 2. Ku mojemu zaskoczeniu ujrzałem 3. Następnie sprawdziłem "droższe" opakowanie. Tu po poprzednim rozczarowaniu spodziewałem się 1, ale niestety na skorupce zobaczyłem 2. Postanowiliśmy, że przy najbliższym pobycie w Biłgoraju zaopatrzymy się w świeże wiejskie jaja. Tak też zrobiliśmy. Jaja te miały zupełnie inny zapach i smak. Przy nich te z hipermarketu po pros