Przejdź do głównej zawartości

Model biznesowy długiego ogona

Przeczytałem dziś coś świetnego. Wydawałoby się, że rzecz jest oczywista, ale brakowało mi skrystalizowanego spojrzenia na temat i nazwania go słowami.


Model biznesowy długiego ogona polega na dostarczaniu klientom dużej ilości produktów niszowych, na które zainteresowanie jest stosunkowo niewielkie.

W praktyce wymaga to skupienia się na relacjach z klientami i partnerami/dostawcami oraz odpowiednim przygotowaniu platformy dystrybucyjnej (super to widać np. w wyszukiwarce Google i produktach powiązanych, które są niejako przeciwieństwem portali internetowych z popularnymi treściami).

Wydawało by się, że skupianie się na produktach mało popularnych to prosta droga do porażki, ale z drugiej strony dostarczając je praktycznie nie mamy konkurencji, a dzięki współczesnej technice (np. Internet) można osiągnąć odpowiednią skalę.

Dla wielu osób nie jest to nic odkrywczego, ale mi bardzo się spodobało usystematyzowanie tego modelu.

Przykłady, które na szybko wpadły mi do głowy:

Facebook (i inne serwisy społecznościowe) - Dostarcza duże ilości "spersonalizowanych" danych, danych o naszych znajomych, osobach, z którymi jesteśmy w kontakcie. Dostarcza informacji którymi zainteresowani jesteśmy głównie my sami co czyni je tak na prawdę produktem niszowymi. Serwisy społecznościowe ignorują fakt istnienia popularnych tematów w danym momencie(choć przesiąkają one do nich poprzez pocztę pantoflową między znajomymi) i skupiają się na informacjach przeznaczonych dla małego grona zainteresowanych.

Amazon's Kindle Direct Publishing - ogromne ilości "niszowych" treści. Poszczególne egzemplarze książek nie muszą sprzedawać się w bardzo dużych ilościach. Bardzo duża ilość różnorodnych treści sprzedawanych na niewielką skalę, zastępuje i równoważy niewielką ilość "hitów" sprzedawanych na skalę masową. Często zdarza się również, że produkt niszowy staje się hitem. W końcu to odbiorcy są najlepszymi recenzentami.

Bajkowy Zakątek - Tu trudno mówić o modelu biznesowym, ale wspominam go bo mam tu dane z pierwszej ręki. Strona sama w sobie jest niszowa, ale można wyróżnić na niej powszechnie znane polskie legendy oraz np. legendy lokalne, regionalne. Patrząc na statystyki okazuje się, że ok 50% ruchu generuje kilka najpopularniejszych legend, druga polówka to legendy "niszowe". Ciekawe co na to zasada Pareto (musiałem się pomylić w tych zgrubnych szacunkach).

Piwa lokalne - wczoraj Domi pokazywała mi artykuł o rosnącej popularności piw produkowanych w małych, "niszowych" browarach lokalnych. Okazuje się, że popularność takich piw jest tak duża, że ogromne koncerny zaczęły się interesować tym rynkiem.Osobiście w tej sytuacji brakuje mi platformy, która mogłaby "spiąć" takich lokalnych wytwórców piwa i zaprezentować ich produkty "szerszej publiczności" (może to byłby niezły pomysł na biznes :P).

Wydaje się, że takie podejście zaczyna mieć coraz większe znaczenie w dzisiejszym świecie. Ludzie nie chcą być masą klonów. Pragną być charakterystyczni, wyjątkowi. Pragną dostawać dokładnie to co lubią, czego chcą i potrzebują, a nie to co jest akurat dostępne.

Dla zainteresowanych tematem polecam:
"Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera"


...i czytam tą książeczkę dalej.

Komentarze

  1. Jeszcze kiedyś było Lego Factory w tym modelu, ale niestety już nie funkcjonuje.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Suszony serek babci Marysi - wielkanocny przysmak

Jak już wcześniej pisałem zbieramy różne przepisy od naszych babć. U mnie w rodzinie na tradycyjne wielkanocne śniadanie zjada się barszcz(zalewajkę), którym zalewa się pokrojone ma małe części chleb, różne mięsa, kiełbasy, jajka i bardzo charakterystyczny suszony ser biały . Ser o którym piszę jest wyjątkowy w smaku i warto poznać tajemnicę jego przygotowania. Zacznijmy może od niezbędnych składników: 1 kg sera białego (najlepszy jest tłusty, ale można zrobić wersję light) 4 jajka sól Za pomocą łyżki lub widelca rozdrabniamy ser,... ...dodajemy jajka, doprawiamy według uznania solą... ... i mieszamy... ... aż uzyskamy gładką, jednolitą konsystencję. Na talerzu rozkładamy złożoną na pół pieluchę (można użyć gazy, ale wcześniej należy ją porządnie wypłukać i wygotować, aby pozbyć się gorzkich dodatków wyjaławiających). Na tak przygotowaną pieluchę wykładamy naszą mieszaninę... ... i dokładnie zawijamy. Należy uważać, żeby na górze nie znalazł się, żaden węzeł, bo

Tylna lampa w Audi A4

Od kilku miesięcy komputer w moim Audi A4 B7 "krzyczał", że nie działa prawa tylna lampa. Początkowo żarówka świeciła słabiej, ale od jakiegoś czasu przestała zupełnie działać. Ostatnio udało mi się znaleźć trochę czasu i zabrałem się za wymianę tej spalonej żarówki. W bagażniku tuż przy lampie zlokalizowałem okrągłą klapkę. Ściągnąłem ją przy pomocy śrubokręta. W środku widoczna jest śruba, którą można odkręcić imbusem o rozmiarze 17. W swoich narzędziach takiego klucza nie znalazłem więc postanowiłem poszukać go w sklepach. Niestety nigdzie takiego nie znalazłem. Największe jakie były dostępne to 12, a i ich cena nie była dla mnie zadowalająca (ok 20zł). Postanowiłem poszukać alternatywy. Najprostszym rozwiązaniem było kupienie śruby 17 z nakrętkami na wagę. Całość kosztowała poniżej 2 zł :) Teraz przy pomocy takiego narzędzia i płaskiego klucza mogłem odkręcić śrubę trzymającą lampę. Wyciągnięcie lampy jest stosunkowo proste. Później należy odłączyć kabel

Domowe masło własnej roboty - domowa maślanka

Warto wiedzieć jak zrobić w domowych warunkach prawdziwe masło. Piszę prawdziwe bo te w sklepach niewiele mają z nim wspólnego. Będąc ostatni raz w Biłgoraju brat wykombinował mi od kobiet z pobliskich wsi mleko i śmietanę prosto od krowy. Ponieważ nie używamy za dużo śmietany (zamiast tego korzystamy z jogurtu naturalnego) postanowiliśmy zrobić domowe masło. W dawnych czasach wykorzystywano do tego maselnice dziś najprostszym zamiennikiem tego urządzenia jest plastikowa butelka po napojach. Nalałem więc słoik śmietany do butelki 1,5l (lepiej od razu podzielić 1l śmietany na 2 plastikowe butelki 1,5l - patrz niżej), zamknąłem ją i zacząłem machać :) Po kilku minutach okazało się, że śmietana tak zmieniła swą konsystencję, że przestała się przemieszczać w butelce. Postanowiłem więc ją rozlać na dwie butelki plastikowe i kontynuowałem machanie. Po jakimś czasie zawartość butelek stała się bardzo gęsta. Nagle po jeszcze kilku machnięciach krem odkleił się od ścianek butelki i