Przejdź do głównej zawartości

Kapusta kiszona z kminkiem. Przepis.

Kupowanie "gotowców" w sklepie jest na pewno wygodne w dzisiejszym "szybkim" świecie, ale warto jednak wiedzieć jak takiego gotowca się przygotowuje i jak to jest z jego wpływem na nasze zdrowie. Tym razem wziąłem na warsztat kapustę kiszoną. Okazało się, że oprócz fałszowania kapusty różnego rodzaju kwasami(oczywiście w celu przyśpieszenia produkcji i zwiększenia zysków) bardzo szkodliwe jest też przechowywanie jej w plastikowych opakowaniach. A właśnie w takiej formie kupujemy ją w sklepach.

Kupiłem więc kapustę i zrobiłem własną w domu. Jest więcej, taniej, bardziej zdrowo i przede wszystkim wiem co jem :)

Tak na marginesie kapustę kiszoną robi się bardzo łatwo. Pamiętam jeszcze jakim wydarzeniem było kiszenie kapusty u mojej babci. Siekanie warzyw na wielkiej szatkownicy, ubijanie jej w drewnianej beczce za pomocą wielkiej "maczugi"(przynajmniej tak zapamiętałem to narzędzie:) ).

Składniki do 10l garnka:
10kg kapusty
kilka marchewek
100g soli
kminek
ziele angielskie
liście laurowe

Ja użyłem nowocześniejszych metod. Kapustę zsiekałem w robocie kuchennym(trzeba zostawić sobie ze 2 liście na później). Starłem (również w robocie) marchewki. Wszystko wymieszałem w większej misce z solą i przyprawami i zacząłem ugniatać rękami.


Ugniatałem do momentu, aż kapusta w dotyku zaczęła przypominać miękką glinę (przynajmniej tak mi to się skojarzyło). Zaczęła też puszczać sok i zmniejszyła swoją objętość.


Następnie całość zapakowałem bardzo ściśle do kamionkowego garnka dokładnie ugniatając zawartość.


Gdy całość zostanie zapakowana do garnka, na wierzch układamy zostawione uprzednio liście kapusty i obciążamy za pomocą kamienia dociskowego. Ja takiego kamienia nie miałem więc zastosowałem metodę mojej babci. Włożyłem talerzyk i dociążyłem słoikiem wypełnionym wodą. Ważne jest aby sok z kapusty dokładnie przykrywał całą kapustę.




Garnek przykryłem szczelnie pokrywką i wypełniłem rowek przy pokrywce wodą, aby dodatkowo zwiększyć szczelność, a jednocześnie umożliwić odprowadzanie gazów(dwutlenku węgla).



Teraz pozostaje czekać i powstrzymać się od podglądania bo to (wpuszczenie tlenu) może zaszkodzić naszej kiszonce.

Ja już nie mogę się doczekać. Pamiętam jak u babci szklanką nabieraliśmy z beczki sok z kapusty kiszonej. Pyszności.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marynowane gąski

Ostatnio dostaliśmy cały koszyk pięknych gąsek. Były ich dwa rodzaje: zielone i szare.  Stwierdziliśmy, że najlepiej będzie je zamarynować. Gąski należy oczyścić, włożyć do dużej miski i zalać ciepłą wodą z dodatkiem soli. Zostawiamy je na jakiś czas w takiej kąpieli. Jeśli grzyby mają na sobie dużo piasku lub ziemi, należy je moczyć dłużej. Następnie miękką szczoteczką lub gąbką czyścimy gąski, a później kilka razy płuczemy zimną wodą, aby pozbyć się piasku. Następnie gąski należy dwukrotnie ugotować. Zielone gąski (które mają żółtą barwę) gotujemy dłużej (gotowałam około 15 minut), a gąski szare krócej (około 10 minut), gdyż są delikatniejsze. Za drugim razem ugotowałam je już razem, około 10 minut. Do wody można dodać odrobinę octu, żeby grzyby nie straciły koloru. Gotowe gąski nakładamy do wyparzonych słoiczków. I przygotowujemy zalewę: 2,5 l wody, 1/2 l octu, 6 łyżek cukru i szczypta soli. Wszystko razem zagotowujemy i gorącą zalewą zalewamy grzyby. Nie

Suszony serek babci Marysi - wielkanocny przysmak

Jak już wcześniej pisałem zbieramy różne przepisy od naszych babć. U mnie w rodzinie na tradycyjne wielkanocne śniadanie zjada się barszcz(zalewajkę), którym zalewa się pokrojone ma małe części chleb, różne mięsa, kiełbasy, jajka i bardzo charakterystyczny suszony ser biały . Ser o którym piszę jest wyjątkowy w smaku i warto poznać tajemnicę jego przygotowania. Zacznijmy może od niezbędnych składników: 1 kg sera białego (najlepszy jest tłusty, ale można zrobić wersję light) 4 jajka sól Za pomocą łyżki lub widelca rozdrabniamy ser,... ...dodajemy jajka, doprawiamy według uznania solą... ... i mieszamy... ... aż uzyskamy gładką, jednolitą konsystencję. Na talerzu rozkładamy złożoną na pół pieluchę (można użyć gazy, ale wcześniej należy ją porządnie wypłukać i wygotować, aby pozbyć się gorzkich dodatków wyjaławiających). Na tak przygotowaną pieluchę wykładamy naszą mieszaninę... ... i dokładnie zawijamy. Należy uważać, żeby na górze nie znalazł się, żaden węzeł, bo

Suszenie malin.

Podczas ostatniego pobytu w Biłgoraju dostaliśmy wspaniałe maliny, pomidory, jabłka i szczaw :) Po sukcesie z suszeniem grzybów i jabłek w specjalnej suszarce wpadłam na pomysł wysuszenia malin.  Opłukane owoce rozłożyłam na suszarce i włączyłam ją na kilka godzin. Oczywiście w taki sam sposób można wysuszyć je w piekarniku, w niskiej temperaturze i najlepiej na termoobiegu. Wieczorem przełożyłam wysuszone maliny do miseczki, żeby jeszcze dodatkowo doschły. Suszone maliny świetnie sprawdzają się jako dodatek do herbaty w czasie przeziębień, grypy, anginy i zapalenia oskrzeli. Napar z takich malin jest bardzo dobrym środkiem napotnym i pomaga przy gorączce. Wczoraj Mariusz testował je w herbacie i stwierdził, że są pyszne :) Dodatkowo suszone maliny można dodawać do musli lub domowych zbożowych batoników.  Zapakowane do pojemniczka owoce czekają na zimne jesienne i zimowe wieczory. A tymczasem w suszarce suszą się pomidory. Zalane oliwą z ziołami będą dos