Przejdź do głównej zawartości

Łosoś z grilla - przepis. Sposób na pyszną potrawę wakacyjną.

Domi stwierdziła, że dziś ja będę szefem kuchni więc postanowiłem zorganizować balkonowego grilla. A jak grill to kiełbaski i karkówka. Tyle, że nie u mnie. Na cel wziąłem łososia atlantyckiego.


Pomyślałem. Pokombinowałem. Sprawdziłem co mamy w domu i na balkonie.

I oto takie coś mi wyszło.








Przepis na łososia atlantyckiego z grilla.

  • 2 kawałki łososia atlantyckiego - filety
  • 2 cebule
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • odrobina masła
  • przyprawa do ryb z soli, granulowanego czosnku, suszonej bazylii, tymianku, natki pietruszki, rozmarynu
  • świeża mięta
  • świeży estragon
  • świeży rozmaryn
  • limonka
Łososia umyłem. Przyprawę roztarłem z masłem w moździerzu. I taką papką natarłem rybę i rozłożyłem całość na folii aluminiowej. Następnie obrałem i pokroiłem na kawałki cebulkę i obsypałem tym rybę. Czynność powtórzyłem z pokrojonymi pomidorkami. Później obsypałem całość świeżymi ziołami: miętą, estragonem i rozmarynem. I spryskałem sokiem wyciśniętym z limonki.

Po tych zabiegach zawinąłem folię i zarzuciłem potrawę na grilla. Efekt wyszedł następujący:


Ryba jest bardzo soczysta i doskonale komponuje się z upieczonymi warzywami. Limonka dzięki temu, że dodana przed pieczeniem nie zakwasza i nie psuje smaku owoców morza :) Całość jest delikatnie winna. Rewelacja. Szczególnie jak dołoży się do tego ugrillowaną kukurydzę z masełkiem.

Wszystkim trzęsą się uszy :)

Ps. Najgorsze jest to, że dzieci chcą więcej, a łososia brak. Mam jednak jeszcze pstrąga w lodówce. Pomyślę... Pokombinuję...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marynowane gąski

Ostatnio dostaliśmy cały koszyk pięknych gąsek. Były ich dwa rodzaje: zielone i szare.  Stwierdziliśmy, że najlepiej będzie je zamarynować. Gąski należy oczyścić, włożyć do dużej miski i zalać ciepłą wodą z dodatkiem soli. Zostawiamy je na jakiś czas w takiej kąpieli. Jeśli grzyby mają na sobie dużo piasku lub ziemi, należy je moczyć dłużej. Następnie miękką szczoteczką lub gąbką czyścimy gąski, a później kilka razy płuczemy zimną wodą, aby pozbyć się piasku. Następnie gąski należy dwukrotnie ugotować. Zielone gąski (które mają żółtą barwę) gotujemy dłużej (gotowałam około 15 minut), a gąski szare krócej (około 10 minut), gdyż są delikatniejsze. Za drugim razem ugotowałam je już razem, około 10 minut. Do wody można dodać odrobinę octu, żeby grzyby nie straciły koloru. Gotowe gąski nakładamy do wyparzonych słoiczków. I przygotowujemy zalewę: 2,5 l wody, 1/2 l octu, 6 łyżek cukru i szczypta soli. Wszystko razem zagotowujemy i gorącą zalewą zalewamy grzyby. Nie

Suszony serek babci Marysi - wielkanocny przysmak

Jak już wcześniej pisałem zbieramy różne przepisy od naszych babć. U mnie w rodzinie na tradycyjne wielkanocne śniadanie zjada się barszcz(zalewajkę), którym zalewa się pokrojone ma małe części chleb, różne mięsa, kiełbasy, jajka i bardzo charakterystyczny suszony ser biały . Ser o którym piszę jest wyjątkowy w smaku i warto poznać tajemnicę jego przygotowania. Zacznijmy może od niezbędnych składników: 1 kg sera białego (najlepszy jest tłusty, ale można zrobić wersję light) 4 jajka sól Za pomocą łyżki lub widelca rozdrabniamy ser,... ...dodajemy jajka, doprawiamy według uznania solą... ... i mieszamy... ... aż uzyskamy gładką, jednolitą konsystencję. Na talerzu rozkładamy złożoną na pół pieluchę (można użyć gazy, ale wcześniej należy ją porządnie wypłukać i wygotować, aby pozbyć się gorzkich dodatków wyjaławiających). Na tak przygotowaną pieluchę wykładamy naszą mieszaninę... ... i dokładnie zawijamy. Należy uważać, żeby na górze nie znalazł się, żaden węzeł, bo

Kody na jajkach

Niedawno oglądałem w telewizji program kulinarny, w którym prezenterki pokazywały potrawy z jajek.  Przy okazji wspomniały o kodach na jajkach, które przyjmują na pierwszym miejscu wartości od 0 do 3. Postanowiłem to sprawdzić szczególnie, że twierdziły, iż te z 0 są najlepsze, a te z cyfrą 3 nie powinny być spożywane przez ludzi. Szybko poleciałem do lodówki. Zawsze braliśmy jajka "ze średniej lub wyższej półki" więc pomyślałem, że nie powinno być źle. Najpierw otworzyłem opakowanie, których cena w hipermarkecie należała do średniego pułapu. Spodziewałem się tam kodu rozpoczynającego się od 1 lub 2. Ku mojemu zaskoczeniu ujrzałem 3. Następnie sprawdziłem "droższe" opakowanie. Tu po poprzednim rozczarowaniu spodziewałem się 1, ale niestety na skorupce zobaczyłem 2. Postanowiliśmy, że przy najbliższym pobycie w Biłgoraju zaopatrzymy się w świeże wiejskie jaja. Tak też zrobiliśmy. Jaja te miały zupełnie inny zapach i smak. Przy nich te z hipermarketu po pros