Przejdź do głównej zawartości

Ketchup domowy z bazylią i papryką


Tak doskonałego smaku ketchupu jeszcze nigdy nie uzyskałem. Po 3 latach regularnej letniej produkcji znalazłem w końcu swój idealny przepis. Spróbujcie zrobić ten ketchup, a sami się przekonacie. Jest smacznie, naturalnie i bez chemii. Po prostu domowo.

Składniki

  • 5 kg pomidorów
  • 4 papryki (czerwone)
  • 3-4 cebule
  • 6 ząbków czosnku
  • 10 łyżek oliwy
  • 10 łyżek cukru
  • szklanka octu
  • sól
  • pieprz
  • świeża bazylia
Przepis

Aby ułatwić przygotowywanie ketchupu wspomagam się wyciskarką jednoślimakową, która rozdrabnia warzywa i oddziela od nich skórki. Alternatywnie można stosować przecieranie warzyw przez sitko.

Przygotowanie i krojenie

Pomidory, paprykę myjemy. Usuwamy z nich gniazda nasienne, a następnie kroimy warzywa na kawałki (mogą być grube i tak za chwilę je rozgotujemy). Cebulę obieramy z łupin i również kroimy. 

Zmiękczanie warzyw

Pokrojone warzywa wrzucamy do garnka i dusimy, aż się rozpadną. Powstałą masę chwilę studzimy.

Przecieranie warzyw

Ostudzone warzywa traktujemy blenderem(dzięki temu wyciskarka lepiej poradzi sobie z naszym ketchupem), wrzucamy do wyciskarki i w ten sposób oddzielamy skórki i nasionka od miąższu. Dzięki tej metodzie odpadu jest bardzo mało.

Redukowanie

Przetarte warzywa wrzucamy ponownie do garnka. Dodajemy do nich zmiażdżone ząbki czosnku, oliwę, cukier. Tak powstały sos redukujemy, aż uzyska pożądaną przez nas gęstość. Trzeba uważać, żeby go nie przypalić. W trakcie redukowania doprawiamy też nasz ketchup solą i pieprzem.

Bazylia na koniec

Gdy sos zgęstnieje dodajemy do niego posiekaną świeżą bazylię i pakujemy do słoiczków. Jeżeli słoiczki nie zamkną się przy pakowaniu ciepłego sosu należy je zapasteryzować. Dobrze też oznaczyć słoiczki odpowiednimi etykietami. Słoiczki najlepiej przechowywać w chłodnym miejscu np. piwnicy.

Słońce zamknięte w słoiczku

Taki domowy ketchup jest wspaniałym dodatkiem do potraw na chłodniejsze dni. Ładuje nasze akumulatory smakami lata. No i wiesz co jesz.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marynowane gąski

Ostatnio dostaliśmy cały koszyk pięknych gąsek. Były ich dwa rodzaje: zielone i szare.  Stwierdziliśmy, że najlepiej będzie je zamarynować. Gąski należy oczyścić, włożyć do dużej miski i zalać ciepłą wodą z dodatkiem soli. Zostawiamy je na jakiś czas w takiej kąpieli. Jeśli grzyby mają na sobie dużo piasku lub ziemi, należy je moczyć dłużej. Następnie miękką szczoteczką lub gąbką czyścimy gąski, a później kilka razy płuczemy zimną wodą, aby pozbyć się piasku. Następnie gąski należy dwukrotnie ugotować. Zielone gąski (które mają żółtą barwę) gotujemy dłużej (gotowałam około 15 minut), a gąski szare krócej (około 10 minut), gdyż są delikatniejsze. Za drugim razem ugotowałam je już razem, około 10 minut. Do wody można dodać odrobinę octu, żeby grzyby nie straciły koloru. Gotowe gąski nakładamy do wyparzonych słoiczków. I przygotowujemy zalewę: 2,5 l wody, 1/2 l octu, 6 łyżek cukru i szczypta soli. Wszystko razem zagotowujemy i gorącą zalewą zalewamy grzyby. Nie

Suszony serek babci Marysi - wielkanocny przysmak

Jak już wcześniej pisałem zbieramy różne przepisy od naszych babć. U mnie w rodzinie na tradycyjne wielkanocne śniadanie zjada się barszcz(zalewajkę), którym zalewa się pokrojone ma małe części chleb, różne mięsa, kiełbasy, jajka i bardzo charakterystyczny suszony ser biały . Ser o którym piszę jest wyjątkowy w smaku i warto poznać tajemnicę jego przygotowania. Zacznijmy może od niezbędnych składników: 1 kg sera białego (najlepszy jest tłusty, ale można zrobić wersję light) 4 jajka sól Za pomocą łyżki lub widelca rozdrabniamy ser,... ...dodajemy jajka, doprawiamy według uznania solą... ... i mieszamy... ... aż uzyskamy gładką, jednolitą konsystencję. Na talerzu rozkładamy złożoną na pół pieluchę (można użyć gazy, ale wcześniej należy ją porządnie wypłukać i wygotować, aby pozbyć się gorzkich dodatków wyjaławiających). Na tak przygotowaną pieluchę wykładamy naszą mieszaninę... ... i dokładnie zawijamy. Należy uważać, żeby na górze nie znalazł się, żaden węzeł, bo

Kody na jajkach

Niedawno oglądałem w telewizji program kulinarny, w którym prezenterki pokazywały potrawy z jajek.  Przy okazji wspomniały o kodach na jajkach, które przyjmują na pierwszym miejscu wartości od 0 do 3. Postanowiłem to sprawdzić szczególnie, że twierdziły, iż te z 0 są najlepsze, a te z cyfrą 3 nie powinny być spożywane przez ludzi. Szybko poleciałem do lodówki. Zawsze braliśmy jajka "ze średniej lub wyższej półki" więc pomyślałem, że nie powinno być źle. Najpierw otworzyłem opakowanie, których cena w hipermarkecie należała do średniego pułapu. Spodziewałem się tam kodu rozpoczynającego się od 1 lub 2. Ku mojemu zaskoczeniu ujrzałem 3. Następnie sprawdziłem "droższe" opakowanie. Tu po poprzednim rozczarowaniu spodziewałem się 1, ale niestety na skorupce zobaczyłem 2. Postanowiliśmy, że przy najbliższym pobycie w Biłgoraju zaopatrzymy się w świeże wiejskie jaja. Tak też zrobiliśmy. Jaja te miały zupełnie inny zapach i smak. Przy nich te z hipermarketu po pros