Przejdź do głównej zawartości

Co nieco o miodzie

Od dawna przymierzam się do zrobienia własnego miodu pitnego. W końcu zdobyłem odpowiednie drożdże, a w ostatni weekend przywiozłem kilka słoików miodu z biłgorajskiej pasieki.


Sprzedający twierdził, że na miód pitny w sam raz będzie miód wielokwiatowy :) Faktycznie jest bardzo słodki. Do tego wzięliśmy jeszcze miód lipowy i gryczany bo dobrze wpływają na zdrowie i odporność organizmu. Gratisowo dostaliśmy jeszcze słoik miodu w postaci skrystalizowanej, idealnie nadającej się do smarowania np. na pieczywie.


Tyle rodzajów, tyle informacji, że postanowiłem poszperać i dowiedzieć się jak to jest z tym miodem.


Pierwsza ciekawostka to to, że w postaci płynnej miód nazywany jest patoką, a w skrystalizowanej krupcem. W przepisach na miód pitny widziałem te nazwy, ale nie wiedziałem co one oznaczają.


Wszędzie mówi się o zdrowotnym działaniu miodu, o tym iż hamuje on rozwój drobnoustrojów. Okazuje się, że te własności miód zawdzięcza wielu różnym składnikom, ale najważniejszym z nich jest oksydaza glukozy. Własności te wzmacniają się, gdy rozpuścimy nasz miód w letniej wodzie. Wtedy też wydziela się nadtlenek wodoru (woda utleniona), który ma działanie antybiotyczne.


I tu kolejna ważna rzecz. Woda musi być letnia, poniżej 40 stopni Celsjusza. Wyższa temperatura niszczy w miodzie składniki, które są najcenniejsze dla naszych organizmów.


Należy więc zapomnieć o słodzeniu herbaty miodem chyba, że jest ona już ostudzona :)

Co ciekawe miód działa pozytywnie na wiele dolegliwości. Na choroby górnych dróg oddechowych najlepiej stosować miód lipowy.


Na nadciśnienie, miażdżycę, choroby serca i nerek zalecany jest miód gryczany.


Zaś do leczenia alergii najlepszy jest miód wielokwiatowy, gdyż zawiera on w sobie pyłki wielu roślin. Dawkowane w małych ilościach przyzwyczajają nasz organizm do siebie.



Oprócz tego miód jest dobry na wrzody żołądka i różnego typu rany. Powszechnie stosowany jest jako zamiennik dla pomadek ochronnych do ust.


Jeżeli kogoś zainteresował temat odsyłam do literatury :) Ciekawie wygląda książka pod tytułem "Produkty pszczół w terapii - Zagadnienia wybrane".

Jak pisałem na początku ja z chęcią będę spożywał miód w innej postaci, w postaci miodu pitnego. Szkoda tylko, że trzeba na niego czekać tak długo.  Może przygotuję tu fotorelację z przygotowywania tego zacnego trunku.

Komentarze

  1. Doceniali wartość pszczelej słodyczy przodkowie, nam też nie jest obca. Tylko, że coraz trudniej o miód ten, który doceniali dziadowie. To, co serwują w sprzedaży detalicznej, nadaje się na odciski-namiastka pomady. ,,Prywatny'' wyrób jest rzadkością nieosiągalną.
    Co wobec tego robić, by nie smakować miodu tylko z opisu i wspomnień?

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba szukać małych pasiek na terenach "ekologicznych". Powszechnie nazywa się "Polską B" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Potwierdzam skuteczność miodu jako zamiennika pomadki do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W naszym kraju pszczelarze trzymają na stałe i przewożą swoje pasieki na terenach ekologicznych (nie musi to być Polska B). Wbrew temu co nam się wydaje obecnie miód kupiony w sklepie lub na licencjonowanym stoisku jest pewniejszy niż z targowiska.
    Najgłupsze co można zrobić z miodem to przerobić go na pitny (doskonałe zdrowe cukry przerabiamy na szkodliwy dla organizmu alkohol). Jedyny pozytywny skutek alkoholu dla organizmu (wyłącznie w bardzo małych dawkach) to podniesienie ciśnienia krwi jeżeli ktoś ma n.p. kłopoty z sercem (określonego rodzaju)lub duże niedociśnienie.
    Gdy chcemy stosować miód w kłopotach gastrycznych (lub u bardzo małych dzieci) koniecznie trzeba go rozpuścić w wodzie, faktycznie poniżej 40 st. i pozostawić na co najmniej 6 godzin (najlepiej na cała noc) i wypić rano na czczo.
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak pokonać Leśnicę? Wiedźmin 3: Dziki Gon

Jednym ze zleceń, które możemy znaleźć na tablicach w grze Wiedźmin 3: Dziki Gon jest Leśnica. Jak się okazuje po małym śledztwie, Leśnica uprzykrzająca życie mieszkańcom jednej z wiosek to Północnica. Upiór, powstały po nagłej śmierci nieszczęśliwie zakochanej kobiety, najsilniejszy jest w okolicach północy. Dlatego ważna jest godzina, o której rozpoczniemy z nim walkę. Najwcześniej Północnica pojawi się przy ognisku o godzinie 21. Musimy pamiętać, że Północnica jest duchem, dlatego najważniejszy w walce z nią jest znak Yrden. W tej magicznej pułapce upiór staje się materialny i możemy zadać mu obrażenia. Oczywiście walczymy srebrnym mieczem, który dodatkowo można wzmocnić olejem przeciwko upiorom. Składniki na niego możemy bez problemu dostać u Guślarza (jest to jedno z zadań fabularnych). Podczas walki Północnica tworzy trzy swoje lustrzane odbicia. Możemy je pokonać poza działaniem magicznej pułapki i powinniśmy to zrobić jak najszybciej. Wystarczy 1-2 uderzenia miecza. Nasza...

Kody na jajkach

Niedawno oglądałem w telewizji program kulinarny, w którym prezenterki pokazywały potrawy z jajek.  Przy okazji wspomniały o kodach na jajkach, które przyjmują na pierwszym miejscu wartości od 0 do 3. Postanowiłem to sprawdzić szczególnie, że twierdziły, iż te z 0 są najlepsze, a te z cyfrą 3 nie powinny być spożywane przez ludzi. Szybko poleciałem do lodówki. Zawsze braliśmy jajka "ze średniej lub wyższej półki" więc pomyślałem, że nie powinno być źle. Najpierw otworzyłem opakowanie, których cena w hipermarkecie należała do średniego pułapu. Spodziewałem się tam kodu rozpoczynającego się od 1 lub 2. Ku mojemu zaskoczeniu ujrzałem 3. Następnie sprawdziłem "droższe" opakowanie. Tu po poprzednim rozczarowaniu spodziewałem się 1, ale niestety na skorupce zobaczyłem 2. Postanowiliśmy, że przy najbliższym pobycie w Biłgoraju zaopatrzymy się w świeże wiejskie jaja. Tak też zrobiliśmy. Jaja te miały zupełnie inny zapach i smak. Przy nich te z hipermarket...

Paskudztwa w kiszonej kapuście - substancje, właściwości, kalorie

Kiszona kapusta. Myślimy: samo zdrowie, probiotyki, dobro. Wydawałoby się, że jest to coś tak prostego, że ciężko coś w niej zepsuć. A jednak idziemy do sklepu chwytamy za plastikowe opakowanie i zajadamy się szkodliwą chemią.